Nieobjęta ziemia

Krętymi drogami, z których widać niżej złote kopuły dźwigających się i zapadających się miast, miraże falujących ulic, myśliwych polujących na gazele, scenę  pasterską przy strumieniu, na ornych polach w południe odpoczywające pługi, tak wiele i w takiej zmienności, z muzyką w powietrzu piszczałek i fletów, z nawoływaniem głosów, które kiedyś były. Kręte drogi, niepoliczone wieki, ale czy mógłbym wyrzec się tego, co dostałem, świadomości, wiedzy, nigdy nie spełnionego dążenia do celu? Nawet jeżeli tak być musiało, że cel, o którym długo nic nie było wiadomo, obracał nasze dążenie w pośmiewisko. Wyrzec się, zamknąć, umartwić wzrok, słuch i dotyk, w ten sposób zdobyć wolność i nie lękać się już, że coś nam zostanie odebrane, nie, tego nie umiem.

Z tomu „Nieobjęta ziemia” Czesława Miłosza

Ja także

Pewien brat zgrzeszył i kapłan wypędził go z kościoła. Wtedy abba Besarion wstał i wyszedł z nim razem mówiąc: „Ja także jestem grzeszny”.

Pierwsza księga starców

Do zajazdu przybyli...

02470612
Dzisiaj
Wczoraj
W tym tygodniu
W ubiegłym tygodniu
W tym miesiącu
W ubiegłym miesiącu
Wszystkie wizyty
436
1502
4270
2458998
25301
40520
2470612

Your IP: 35.173.35.14
2023-01-27 14:40

Odwiedza nas 64 gości oraz 0 użytkowników.

Szukaj

Początek strony