Dziś jednak, po latach, gdy rozumiem już słowo Bayreuth, przestaję rozumieć resztę napisu: „moja pierwsza podróż”. Nie same słowa, oczywiście, są niezrozumiałe; ale ten wyraz szczęścia w oczach mojej matki napełnia mnie przestrachem i chciałbym jej powiedzieć, że właśnie pierwsza podróż jest fatalna, że od niej rozpoczyna się klęska. Nigdy bowiem nie bywamy syci podróży, wciąż staramy się ją przedłużać, powtarzać, w nadziei, że jej uroki przesłonią nam prawdziwy obraz świata. Ale nadzieja ta jest złudna i z każdej podróży przywozi się serce coraz bardziej puste i coraz bardziej opuszczone kąciki ust lękających się jeszcze wypowiedzieć słowo: „klęska”.

Paweł Hertz, Sedan