Share

"Faszyzujący tygodnik „Prosto z Mostu” rozpęta w styczniu 1939 roku nagonkę na homoseksualistów „ze sfer literackich”. Hitlerowski wzorzec przeziera spomiędzy postulatów penalizacji, izolacji i społecznej likwidacji „degeneratów”. Etiologię „wynaturzenia” Alfred Łaszowski wykłada na rasistowską nutę. Ten krytyk literacki, tropiciel „pierwiastków obcych” w polskiej kulturze i zwolennik ich „wyplenienia”, zasłynął w 1937 roku wnioskiem o paragraf aryjski dla członków PEN Clubu w Warszawie. Przez jego usta „społeczeństwo” domaga się usunięcia „Żyda” Słonimskiego z zarządu tej organizacji. Błysnął również pryncypialną wiernością ideologii ONR-u, gdy w imię czystości rasowej zerwał zaręczyny z córką poety Bolesława Leśmiana, jednocześnie proponując jej romans.


Hertz zna Łaszowskiego, ich rozmowa o poezji awangardowej ukazała się kilka lat wcześniej w „Tygodniku Ilustrowanym”. Jego atak na homoseksualistów poeta zbywa w liście do Iwaszkiewicza lakonicznym ubolewaniem. A czterdzieści dwa lata później ponownie udzieli wywiadu temu - skruszonemu już - pionierowi totalizmu w Polsce.

Jest w Sedanie mistrzowska scena konfrontacji Lamberta z brutalną gębą nadchodzącego czasu. Warszawa, 1936. Z wnętrza samochodu Adam z przyjacielem obserwują przemarsz dziarskich chłopców z mieczykami Chrobrego w klapie, to znak nacjonalistów. Na widok przywódcy z uniesioną ręką bojówki wydają okrzyk, za chwilę rozprysną się szyby sklepów, a wyciągnięty z dorożki człowiek „z długim, nieco zakrzywionym nosem” zaleje się krwią.

Tamtego popołudnia Lambert spostrzega, że linia dzieląca czoło przyjaciela od jego zaczesanej czupryny jest niewyraźna, bo kolory włosów i skóry nie kontrastują. Adam wie, że w jego przypadku tę linię rysują, jak pazurem, czerń i biel. Po Lambertach odziedziczył atramentowe włosy i rysy „zdradzające pochodzenie”.

Człowiek wywleczony z dorożki szuka bezradnie okularów. Lambert chwyta za klamkę, chce wysiąść z samochodu, by mu pomóc, ale przyjaciel wstrzymuje go gestem. Zapewne przez wzgląd na tę ostrą linię włosów nad czołem, która może sprowadzić na Lamberta kłopoty.

Jest znacząca scena w Zdobyciu władzy Miłosza, książce napisanej w 1952 roku. Pierwowzorem Piotra Kwinto, oficera polityczno-wychowawczego I Dywizji, jest Paweł Hertz. Warszawa, 1945. Przyjaciel mówi do Piotra, wskazując ruiny getta: „Mój naród nie istnieje”. Patrzą oniemiali na morze gruzów. „Piotr (...) czuł się winien. Wtedy, przed wojną, zapominał. Był antysemityzm, marsze Falangi, rozbijanie żydowskich sklepów. Czy robił coś, czy przeciwdziałał dostatecznie otwarcie? Nie. A przecież był człowiekiem nie najgorszej woli”.

W czasach szaleństwa.
Hertz. Fiłosofow. Stempowski. Moltke
Magdalena Grochowska, Wyd. Agora, 2019