Share

Tomasz Różycki
METAMORFOZY

                                                                       Barbarze

Jakże lekko żyjemy! Ponad horyzontem
znów dymił stary wulkan, podobno uśpiony.
Mówią, że czas wybuchnie, tak jak było wcześniej,
sąsiedzi się pakują, rząd zamyka przejścia,

na naszych drzwiach namalowano nocą znaki,
lecz my żyjemy lekko. Już nas tyle razy
miał pochwycić i nie mógł, zmienialiśmy postać.
Kiedy przyszedł jak wybuch, staliśmy się cieniem,

kiedy przyszedł jak podmuch, weszliśmy do ziemi,
kiedy był jako pociąg, my byliśmy dymem,
kiedy przyszedł jak strzelec, byliśmy oddechem,
piórkiem nad gruzowiskiem, głosem wołającym

dzieci, chodźcie do domu. Skreśloną literą
w podpisanym wyroku. Tańcem drobin kurzu
gdy wyniesiono meble, ich bardzo powolnym,
szczęśliwym opadaniem, gwiazdą ich podróży.

Tomasz Różycki
w: „Księga przyjaciół”; Wyd. Zeszyty Literackie; Warszawa, 2016

jeseniki