Ptasi dyktator
Codziennie zimą, kiedy zapada zmierzch, widzę przelatujące nad naszymi domami chmary wron. Stado jest duże, leci i leci długo - to kilkaset ptaków, może tysiące. Gna w jedną stronę, ale czasem
nagle zmienia kierunek, zaczyna lecieć gdzie indziej albo kołuje i kołuje, zanim zniknie zupełnie. Mimo że często wpatruję się w to stado, nie umiem sobie odpowiedzieć na wiele pytań:
- Kto jest przywódcą stada? Czy jest jakiś jeden ptak? Czy kilka, jakaś grupa? Jaka jest zasada wyboru lidera? Kto wybiera? Nie widać, aby na czele leciał jakiś ptak szczególnie duży, więc, jeżeli nie wielkość decyduje - to co? Kolor upierzenia? Ułożenie piór? Jak lider wydaje rozkazy i na podstawie jakich danych? Czym się kieruje? Jak je przekazuje? W stadzie obserwuje się ślepe posłuszeństwo, widać chęć bycia w stadzie. Jeżeli na końcu jakiś ptak zaczyna odstawać, można obserwować jego rozpaczliwe wysiłki, aby nie zostać w tyle, nie zgubić się, nie znaleźć się poza stadem.
Pytania, pytania. Bo kto podrywa stado do lotu? Z jakiego powodu? I dlaczego leci ono na północ, a potem, raptem, zbacza na wschód? A jeżeli stado przerywa lot i siada, to dlaczego właśnie w tym miejscu? Jakże w tym stadzie silny jest instynkt stadny! Jak zawsze w tych ptakach jest on obecny, żywy i czujny, dyktatorsko nimi rządzący.
Lapidaria IV-VI, Ryszard Kapuściński
Wiedza nie chroni przed namiętnościami
Nie wiemy dokładnie, czy Potocki miał już w tamtej chwili jasną wizję naukowego projektu, którego pierwsze owoce miały się ukazać w roku 1789 i który będzie realizował do samej śmierci, tak jak się pielęgnuje idée fixe: zamierzał odtworzyć, poczynając od najdawniejszych źródeł, historię różnych ludów słowiańskich, obmyślić podstawy etnologii ogólnej i ponownie rozpatrzyć same zasady chronologii. Czy te wspomnienia do Serbii i na Węgry w 1783 roku wypłynęły w chwili, kiedy uczony podjął się urzeczywistnienia swojego projektu? Czy też obserwacje poczynione w tych krainach i być może zapisane w zeszytach podobnych do tych, które będzie prowadził podczas podróży na Kaukaz, są już częścią precyzyjnie ukierunkowanych badań?
Nic nie pozwala nam tego rozstrzygnąć, ale można przynajmniej dostrzec pewne cechy właściwe postawie badacza, których Jan Potocki już nie utraci: jest uwrażliwiony na wszystkie przejawy życia codziennego zwyczajnych ludzi i ich praktyk kulturalnych (jak muzyka, poezja, język), które mogą dostarczyć materiału do studium porównawczego, prowadzonego z myślą o możliwie najszerszej syntezie wiedzy. Dla Potockiego historia ludów jest wpisana w teraźniejszość ludzi i natury, świat nadaje się do odczytania jak wielka księga rejestrowa, którą należy tylko odpowiednio zrozumieć i odtworzyć jej spójność; to w sumie księga porównywalna do tej, jaką wobec świata literatury stanie się Rękopis znaleziony w Saragossie. Wielka intelektualna przygoda jej autora zaczęła się właśnie wtedy, co tak trafnie ujęła później Konstancja:
Elementy wiedzy zdają się układać niczym ogniwa łańcucha: jeden po drugim. Kiedy już raz wkroczy się w jej domenę, trudno ją porzucić; staje się źródłem żywej radości. Niestety, wiedza nie chroni przed namiętnościami; próżność wydaje się tam dobrze zadomowiona, ale gdzież jej nie ma? W rzeczy samej zdobywanie wiedzy jest rozkoszą i we wszystkich ziemiach widywano hrabiego Jana, który żywo interesował się każdym nowym odkryciem, każdym postępem w rozwoju nauk, jakkolwiek to historia, a raczej chronologia, sięgająca czasów najbardziej zamierzchłych, była stałym przedmiotem jego badań.
Notatka biograficzna Jana Potockiego pióra Konstancji Potockiej
Znalezione w: Jan Potocki. Biografia, François Rosset, Dominique Triaire