Nastała pora ciemnych, ciepłych wieczorów. Bociany siedzą na sosnach. Wszystko zarośnięte i czarne. Uczucie zupełnej izolacji. Długo siedziałem na ganku w fotelu. Tropek siadł na stopniu ze mną i położył mi głowę na ramieniu. Razem kontemplowaliśmy noc i gwiazdy, i ciepło, i latające odrzutowce. Świat piękny, niezrozumiały i przeraźliwy. Wbrew temu, co mówi Kierkegaard, nie mam rozpaczy w sercu. Ale on mówi, że to właśnie jest rozpacz.

09.08.1966
Jarosław Iwaszkiewicz, Dzienniki, T. III