Wiedz, że ja też byłem na puszczy, ja też żywiłem się szarańczami i korzonkami, że ja też błogosławiłem wolność, w której Ty błogosławiłeś ludzi, ja też sposobiłem się stanąć w poczcie Twoich wybranych, w poczcie mocarzy i silnych, pragnąc, „aby się dopełnił poczet”. Opamiętałem się jednak i nie zechciałem służyć szaleństwu. Powróciłem i przystałem do pocztu tych, którzy naprawili dzieło Twoje. Odbiegłem dumnych, a powróciłem do pokornych dla szczęścia tych pokornych. Dokona się to, co Ci mówię, i nastanie nasze królestwo. Powtarzam Ci, jutro ujrzysz to posłuszne stado, co na pierwszy mój znak zacznie gorliwie podsycać ogień stosu, na którym spalę Cię za to, że przyszedłeś, by nam przeszkadzać. Nikt bardziej od Ciebie nie zasłużył na nasz stos.

Fiodor Dostojewski, Bracia Karamazow