O, są i w piekle ci, co pozostali pyszni i okrutni, mimo bezspornej już wiedzy i widoku nieodpartej prawdy; są i tacy straszni, co bez reszty pojednali się z szatanem i z jego pysznym duchem. W nich piekło jest już dobrowolne i nienasycone; to już męczennicy z własnej woli. Sami bowiem rzucili na siebie przekleństwo, przeklinając Boga i życie. Karmią się swoją zatwardziałą pychą, jakby kto głodny na puszczy własną swą krew jął wysysać ze swego własnego ciała. Na wieki wieków są jednak nienasyceni, a odrzucają przebaczenie, przeklinają Boga, który ich woła. Boga żywego bez nienawiści nie mogą oglądać, domagają się więc, żeby nie było Boga życia, żeby Bóg unicestwił Siebie i całe Swoje stworzenie. Wiecznie tak będą płonąć w ogniu gniewu swego, pragnąc śmierci i niebytu. Lecz nie zaznają śmierci…
Fiodor Dostojewski, Bracia Karamazow
Fiodor Dostojewski, Bracia Karamazow
