Skończoność
"(...) jest coś w samej naturze poezji, co stanowi odpowiedź na podstawowy defekt życia: jego skończoność. Jest to, ma się rozumieć, odpowiedź udzielana przez kogoś, kto sam tej skończoności nieuchronnie podlega; odpowiedź zatem, która defektu nie jest w stanie usunąć, która sprowadza się właściwie do robienia dobrej miny do złej gry. Gra jest zła, bo stoimy w niej od początku na przegranej pozycji; ale byłaby jeszcze gorsza, gdybyśmy przyjęli, że - wskutek tej pewności przegranej - gra jest nie tylko zła, ale też całkiem bezsensowna. Zachowanie się z godnością w tej głupiej sytuacji, robienie dobrej miny do złej gry polega na znajdowaniu w niej sensu. Przeciwnika tym nie pokonamy, ale rzucimy mu przynajmniej kłodę pod nogi: Nicość jest żywo zainteresowana krzewieniem poczucia bezsensu, które toruje drogę jej postępom i ułatwia jej zadanie".
Stanisław Barańczak (1946-2014)
STWORZYĆ BOGÓW
Stworzyć Bogów i wyobrazić ich sobie nie jako istoty wieczne, nieśmiertelne, lecz jako takie, które czeka kres - to chyba gest najbardziej naturalny, ale też najgłębszy. Obrazuje świadomość społeczeństwa, które chce się zabezpieczyć przed śmiercią, nie negując jednak śmiertelności wszystkiego. To gest docierający w istocie na sam skraj racjonalności. Ale nie dalej, bo tam się zatrzymuje. Grecy umieli się zatrzymywać. Dodajmy, że u Homera Bogowie nie są jedynie ambrotoi - nieśmiertelni - ale także akedees - niedoznający bólu. W porównaniu z ludźmi są zatem jak cienie bez ułomności, a jednak skazane na rozproszenie się (XVIII, 1).
Notatki, Nicola Chiaromonte
Fundacja Terytoria Książki, Gdańsk 2015