Prawda
Męczący fenomen: wszystkie moje emocje, działania są jednocześnie tak bardzo rzeczywiste i jednocześnie tak bardzo nierzeczywiste. Moje miotanie się i niekonsekwencja są tylko miotaniem się i niekonsekwencją tych dwóch odczuwań. Fakty zależą od tego, jaka jest proporcja w danej chwili, czy jedno przeważa, czy drugie. I dlatego ta linia jest tak kręta, dlatego taki zygzak. I właściwie trudno się dziwić, że zajmuję się literaturą. Idealne medium rzeczywistości – nierzeczywistości. Kiedy widzę, że jestem w towarzystwie złożonym z kilku osób, co najmniej z dwóch, czyli mnie i jeszcze kogoś, mam zawsze wrażenie, że jest to teatr. W rzeczywistości codzienne, ciągłe sytuacje nie są ani życiem, ani teatrem, z wyjątkiem tych najprostszych, najbardziej skonwencjonalizowanych. Prawda wymyka się stale z każdej strony. W rezultacie wszystko jest zawieszone między „teatrem” a „życiem”. oczywiście jest w tym nieodwracalna jednokierunkowość. „Życie” dąży w kierunku „teatru”, nigdy odwrotnie.
11.04.1966
Dziennik tom 1 (1962-1969), Sławomir Mrożek
Inna całość niż los
Czy jakakolwiek całość jest w stanie ogarnąć ludzkie życie? Czy jakiekolwiek życie zmieściłoby się w jakiejkolwiek całości? Gdybym się chciał powołać chociażby na swój przypadek, a nie jestem odosobniony. Żyłem, jak żyłem. Bez poczucia podporządkowania się jakiejkolwiek całości. Kawałkami, fragmentami, strzępkami, częstokroć chwilami, można by rzec, na wyrywki, od przypadku do przypadku, jakbym odpływał, przypływał do siebie, odpływał, przypływał. Czasami miałem wrażenie, że ktoś z tego mojego życia powyrywał większość stron, czy dlatego że były to puste strony, czy dlatego że należały nie do mojego, lecz raczej czyjegoś życia.
Wszystkie te imiona, nazwiska, adresy, które wbrew narastającym we mnie zwątpieniom chciałyby być całością, nie wiedzą, że gdyby ich nawet było drugie tyle i tak by to nie wystarczyło na żadną całość, bo nie w ilości rzecz. A może to one wiedzą lepiej, że nawet takie niewyróżniające się niczym życie jak moje wystarczy jednak na całość. Bo czy na los potrzeba aż tak wiele? A chyba nie istnieje inna całość niż los? No, właśnie, czy nie istnieje. Może to świat jest przypisany do każdego ludzkiego życia, nie człowiek do świata. A to już inne byłoby brzemię, które człowiek musi nieść, mimo że to ponad jego siły.
Ostatnie rozdanie, Wiesław Myśliwski