• Strona startowa
  • Konteksty
  • Teatr
  • Kontynent Miłosz
  • Biografia symboliczna
  • Radio Nowy Świat
  • O mnie

W rytmie moich dni...

Szczegóły
Utworzono: 08 sierpień 2010

Najnowsze wpisy

  • Do Leukonoe
  • Dreptanie w cieniu
  • Rauha
  • A jeżeli znajdę tylko światło księżyca?
  • Klasztor w Valdemosie
  • Naśladowane, a doświadczone
  • Koncert f-moll
  • Niespodziewany koncert
  • Ośmioletni Chopin
  • Prospero fortepianu
  • Za mało
  • Nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki
  • Najdłużej...
  • Odbić jak najwięcej kosmosu
  • Do granic
  • Bastion gwiazd
  • Obserwuj płynącą wodę
  • Zemsta książek
  • Życie
  • Czterdziestoletni mężczyzna żyje z tym rozczarowaniem

Kiedy człowiek wie, że nie może być całym światem

Wszedłem w ów wiek psychiczny, kiedy człowiek wie, że nie może być całym światem, każdym ździebełkiem i każdą duszą, kamyczkiem jego każdym i istnieniem, przynajmniej nie może w taki sposób, w jaki to sobie wyobrażał jako chłopczyk. Tak bardzo zresztą tym się nie chełpię, bo wielu, na kartach różnych książek, a także ustnie nazywa się to właściwą śmiercią wyprzedzającą śmierć biologiczną, jak dobrze pójdzie, nawet o kilkadziesiąt lat. Ja też to zresztą tak przeżyłem, przeżyłem taką śmierć. Ale w tym rzecz, że nie mogę się z nią pogodzić, nie mogłem, i już od pewnego czasu opracowuję zmartwychwstanie. Nie chwilowe powroty zza grobu upiora, ale klasyczne zmartwychwstanie. Oczywiście też to nie oznacza takiej bzdury jak powtórne narodziny. A jest rzeczą jasną, że człowiek, który zmartwychwstał, czuje się znowu żyjącym, to znaczy mającym przed sobą przyszłość, czującym ją, czującym, że znowu ma coś do roboty jutro i pojutrze, ale już inaczej, bo był raz zdechły, inaczej patrzy na wiele spraw tego samego świata.

Fragment z listu Sławomira Mrożka do Stanisława Lema
14.04.1962

Przestrzeń, której nie narusza słowo

„[...] Co do krytyków zaś, także tych z profesorskimi tytułami. Doprawdy, panowie, ileż trzeba mocy, by zachęcić was do milczenia. To, co niektórzy z waszego grona piszą o poezji […] jest pianą waszej niemocy, haniebną odmianą języka głupców, piosenką pijaka o świcie z poderżniętym gardłem. Czyż nikt z waszego grona nie przeczytał uważnie Listów do młodego poety Rainera Marii Rilkego? „Słowa krytyków ani o jotę nie zbliżają nas do dzieła sztuki, są to zawsze tylko mniej lub bardziej niefortunne nieporozumienia. Nie tak łatwo wszystko ująć i wypowiedzieć, jak to nam zwykle sugerują; nie można wysłowić wszystkiego, co się zdarza, wiele zdarzeń żyje w przestrzeni, której nigdy nie naruszyło słowo. A zdarzenia, które najtrudniej wysłowić, to dzieła sztuki – tajemnicze egzystencje, trwające obok naszego życia, gdy to przemija”. Bardzo proszę wziąć słowa autora Elegii duinejskich pod uwagę. Jeśli cokolwiek dla was jeszcze znaczą wybitni poeci. [...]”

Paweł Huelle
Zeszyty Literackie Nr 113

Odwiedza nas 36 gości oraz 0 użytkowników.

Szukaj

Copyright © 2021 W stronę zmierzchu. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Początek strony