
Dziś jednak, po latach, gdy rozumiem już słowo Bayreuth, przestaję rozumieć resztę napisu: „moja pierwsza podróż”. Nie same słowa, oczywiście, są niezrozumiałe; ale ten wyraz szczęścia w oczach mojej matki napełnia mnie przestrachem i chciałbym jej powiedzieć, że właśnie pierwsza podróż jest fatalna, że od niej rozpoczyna się klęska. Nigdy bowiem nie bywamy syci podróży, wciąż staramy się ją przedłużać, powtarzać, w nadziei, że jej uroki przesłonią nam prawdziwy obraz świata. Ale nadzieja ta jest złudna i z każdej podróży przywozi się serce coraz bardziej puste i coraz bardziej opuszczone kąciki ust lękających się jeszcze wypowiedzieć słowo: „klęska”.
Paweł Hertz, Sedan
Jest taka książka "Sumienie nazistów", która mówi o tym, jak stopniowo, przez całą dekadę, do kulturalnych Niemiec wczołgiwał się faszyzm. Wtedy naciskano najprostsze, najbardziej prymitywne guziki.
Doświadczenie moich rozmów z ludźmi pokazuje, że warstwa kultury jest bardzo cienka i łatwo ją zedrzeć. I jeśliby to działo się tylko na wojnie czy w łagrze... Ale to nie wymaga sytuacji ekstremalnej, nagle - pach - i ludzie się odczłowieczają.
Swietłana Aleksijewicz
Odwiedza nas 22 gości oraz 0 użytkowników.