• Strona startowa
  • Konteksty
  • Teatr
  • Kontynent Miłosz
  • Biografia symboliczna
  • Radio Nowy Świat
  • O mnie

Upływ czasu

Szczegóły
Utworzono: 24 czerwiec 2011

Najnowsze wpisy

  • Do Leukonoe
  • Dreptanie w cieniu
  • Rauha
  • A jeżeli znajdę tylko światło księżyca?
  • Klasztor w Valdemosie
  • Naśladowane, a doświadczone
  • Koncert f-moll
  • Niespodziewany koncert
  • Ośmioletni Chopin
  • Prospero fortepianu
  • Za mało
  • Nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki
  • Najdłużej...
  • Odbić jak najwięcej kosmosu
  • Do granic
  • Bastion gwiazd
  • Obserwuj płynącą wodę
  • Zemsta książek
  • Życie
  • Czterdziestoletni mężczyzna żyje z tym rozczarowaniem

Ptasi dyktator

Codziennie zimą, kiedy zapada zmierzch, widzę przelatujące nad naszymi domami chmary wron. Stado jest duże, leci i leci długo - to kilkaset ptaków, może tysiące. Gna w jedną stronę, ale czasem
nagle zmienia kierunek, zaczyna lecieć gdzie indziej albo kołuje i kołuje, zanim zniknie zupełnie. Mimo że często wpatruję się w to stado, nie umiem sobie odpowiedzieć na wiele pytań:
- Kto jest przywódcą stada? Czy jest jakiś jeden ptak? Czy kilka, jakaś grupa? Jaka jest zasada wyboru lidera? Kto wybiera? Nie widać, aby na czele leciał jakiś ptak szczególnie duży, więc, jeżeli nie wielkość decyduje - to co? Kolor upierzenia? Ułożenie piór? Jak lider wydaje rozkazy i na podstawie jakich danych? Czym się kieruje? Jak je przekazuje? W stadzie obserwuje się ślepe posłuszeństwo, widać chęć bycia w stadzie. Jeżeli na końcu jakiś ptak zaczyna odstawać, można obserwować jego rozpaczliwe wysiłki, aby nie zostać w tyle, nie zgubić się, nie znaleźć się poza stadem.
Pytania, pytania. Bo kto podrywa stado do lotu? Z jakiego powodu? I dlaczego leci ono na północ, a potem, raptem, zbacza na wschód? A jeżeli stado przerywa lot i siada, to dlaczego właśnie w tym miejscu? Jakże w tym stadzie silny jest instynkt stadny! Jak zawsze w tych ptakach jest on obecny, żywy i czujny, dyktatorsko nimi rządzący.
Lapidaria IV-VI, Ryszard Kapuściński

Bóg

Świat, to wariactwo jednego supermózgu, który sam na własnym punkcie zwariował ostatecznie.

 

Stanisław Lem

Odwiedza nas 21 gości oraz 0 użytkowników.

Szukaj

Copyright © 2021 W stronę zmierzchu. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Początek strony