Mam nadzieję, że dotarłeś w całości. Niezbadane są wyroki
pekaesu.
U mnie po staremu. Hajle Selassje na białym koniu nie nadjeżdża
krajową dziewiątką. Wszystkie drogi prowadzą do rozpaczy,
więc się nie dziwię. W każdym oblężeniu przychodzi taki
moment,
w którym zastanawiasz się, czym doprawić ostatniego konia
i to jest chyba właśnie teraz. Na swoją obronę mam jeszcze
rozstrojoną harmonijkę, wyszczerzone zęby grzebienia i dwa
orczyki.
Ponoć jest facet, co nosi w sobie miasto i daje radę.
nie masz czasem do niego kontaktu? Chociaż łatwiej nieść miasto
niż serce.
dwa przedsionki piekła, dwie komory z łuskami naboi to dużo,
gdy trzeba będzie jeszcze iść dokąd poszli tamci. Do pracy na
etacie,
do banku i do urzędu. Gdy dojdziesz, daj znać. Może być gołąb.
Niech wiem, że jest jeszcze stały ląd. Znajdzie mnie łatwo.
ja tu stoję, nad ziemią niczyją sterczy moja głowa,
gdy jest wiatr, łopocze. Powiedz mi, jak można wygrać,
walcząc pod flagą, która, to kwestia czasu, i tak będzie biała?

Elegia urodzinowa Janusza Radwańskiego z tomiku Księga wyjścia awaryjnego dołączonego do ostatniego numeru magazynu literackiego RED.