Z medytacji VII pt.: BLUES DLA BOLIVARA

PALCE
drzew
niebawem
będą

robić
się

mniej
wyraźne

o zmroku. Wówczas nie widać
protestów. Wówczas nie słychać narzekań. Tylko
pomruk
spoza papy.

***

PIECZĘĆ SŁOŃCA
świeci
pod jego
nieobecność. Prawda

jest po drugiej
stronie.
Fale uderzają
o brzeg, białe i niebieskie, białe

i niebieskie, białe – i
niebieskie. Potem
wszystko jest
podobne.

***

Źródło: Zeszyty Literackie lub Topos (chyba)