Fabuła dziejów rozwija się, a gdy nadchodzi odpowiedni moment, jedynie faszyści są gotowi do skoku. Wtedy właśnie drobne zaczepki, często ignorowane, przybierają formę groźnych aktów przemocy, wtedy akceptuje się to, co wcześniej było nie do pomyślenia, wtedy głosy sprzeciwu są zagłuszane.
Zaraz po tym, gdy zamilkną media, rząd bez problemu zamknie usta każdemu. Parlament, który precedensowo zdelegalizuje jedną partię opozycyjną, bez problemu zlikwiduje następną. Większość, która pozbawi mniejszość określonych praw, nie zatrzyma się. Siły bezpieczeństwa bezkarnie bijące protestujących nie zawahają się przed kolejnymi atakami, a gdy przemoc okaże się skutecznym instrumentem w rękach jednego dyktatora, inni pójdą tą samą drogą. Po latach recepta na sukces Benito Mussoliniego znów jest w modzie. W wielu krajach, pióro po piórze, odbywa się skubanie kurczaka.

Oto świadectwo pewnego wykształconego Niemca, który, choć słabo zorientowany w polityce, ma za sobą doświadczenie wzrostu potęgi Trzeciej Rzeszy:
Od wewnątrz proces jest absolutnie niezauważalny – proszę mi wierzyć (…). To postępowało małymi kroczkami, od przypadku do przypadku, wszystko dało się wytłumaczyć, zdarzały się nawet akty żalu. Tylko obserwując z zewnątrz, od samego początku można było zauważyć (…) do czego prowadzą „małe kroczki”, tak miłe sercu „prawdziwego Niemca”. Nie dało się tego zauważyć z dnia na dzień, tak, jak rolnik nie widzi co rano, że jego zboże urosło (…).
Aż pewnego dnia – wtedy jest już za późno – otwierasz szeroko oczy i nie jesteś już tym samym człowiekiem. Ciężar zdrady własnych zasad – jeżeli takie miałeś – staje się nie do zniesienia. Zwykle to niewinne zdarzenie sprawia, że wali się cały świat. Gdy mój mały synek, prawie niemowlę, nazwał kogoś „żydowską świnią”, zrozumiałem, że nic już nie jest takie samo, że świat stanął na głowie tuż pod moim nosem.

Faszyzm. Ostrzeżenie, Madeleine Albright
Wyd. Poltext, 2018