"Albo tak:
zimno jak diabli, wieje, deszcz zacina, idziesz karmić pingwiny. Okutany w szalik i w rękawiczkach. W prawej ręce w wiadrze – osiem kilo śledzi, w lewej – osiem kilo szprot i gromadników. Ale jesteś dzielny, bo takie masz zadanie sympatyczne, bądź co bądź, w tę chujową pogodę. Bo robisz to, co zawsze chciałeś. Zawsze. I tak idziesz, a obok ciebie Pan Żółty, bo już czekał blisko wejścia na wybieg. I kaczki też się tam obok zakręciły. Twoje ulubione kaczuchy, małe dinozaury. I Kapitan wystawia swój krzywy dziób z gniazda i wyskakuje zaraz obok twoich butów, bo już wie, że zaraz zje. Wyskakują z wody, wychodzą z gniazd i spomiędzy głazów: Sven i Emma, Muminek z Migotką, Brad i Angelina, Cher, Jack Sparrow, Tucker, Ester, Goffer i Harpia. I wzruszasz się strasznie, no gardło masz po prostu ściśnięte ze szczęścia, bo jednak zimno we Wrocławiu to mają wszyscy, ale tylko ty idziesz teraz karmić pingwiny. Tak jak zawsze chciałeś.
I wtedy mewa sra ci prosto między oczy."
Patryk Pufelski,Pawilon małych ssaków
Wydawnictwo Karakter, 2022
