Oto wysypał się cieniów tłum i pędził ku brzegom,
Matki, mężowie, szlachetni herosi, co śmierć ich dosięgła,
Małe dzieci i hoże dziewczęta, zmarłe w panieństwie,
Dusze młodzieńców spalone na stosie na oczach rodziców
Niczym te roje liści, co z pierwszym chłodem jesieni
Z drzew opadają wiatrem niesione [...]
Stały te dusze błagając by przewieźć je zaraz przez rzekę,
Ręce wraz wyciągały za tamtym brzegiem

Wergiliusz, Tendebantque manus ripae ulterioris amore