„(…) Już mu było pół ciała zastygło, kiedy odsłonił głowę, bo ją był zakrył, i powiada – a były to jego ostatnie słowa: - Kritonie, myśmy winni koguta Asklepiosowi. Oddajcież go, a nie zapomnijcie!
Po krótkiej chwili drgnął i dozorca odkrył mu twarz. Oczy już były poszły w słup. Zobaczywszy to, Kriton zamknął mu usta i oczy.
Tak nam, Echekratesie, skonał przyjaciel; człowiek ze wszystkich, którycheśmy wtedy znali, najlepszy był i w ogóle najmądrzejszy i najsprawiedliwszy”.

Fragment Fedona Platona w wyborze prof. Michała Bristigera, na podstawie: Erik Satie, Socrate III, Mort de Socrate. Tłum. Władysław Witwicki