A cóż myślisz - powiada - gdyby  komu  było  dane  zobaczyć  piękno  samo  w  sobie, nieskalane,  czyste, wolne od obcych pierwiastków, nie splamione ludzkimi wnętrznościami i barwami, i wszelką lichotą śmiertelną, ale to nadświatowe, wieczne, jedyne, niezmienne piękno samo w sobie. Co myślisz, czyby mógł jeszcze wtedy marne życie pędzić człowiek, który aż tam patrzy i to widzi, i z tym obcuje? Czy nie uważasz, że dopiero wtedy, gdy ogląda piękno samo i ma je czym oglądać, potrafi tworzyć nie tylko pozory dzielności, bo on nie z pozorami obcuje, ale dzielność  rzeczywistą,  bo  on  dotyka  tego,  co  naprawdę  jest  rzeczywiste.  A  skoro  płodzi dzielność rzeczywistą i rozwija, kochankiem bogów się staje, i jeśli komu wolno marzyć  o nieśmiertelności, to jemu wolno.

Uczta, Platon