Nie lubię bowiem skarżyć się na życie, jak to wielu nawet światłych ludzi często czyniło. I nie żałuję, że żyłem. Żyłem bowiem tak, iż zdaje mi się, żem się nie na próżno urodził.
Cyceron
Osiemdziesiąt lat
Kochana moja, złota moja, ja przecież pracuję, jak mogę… A niech tylko stracę siły, zaraz powiedzą: wynoś się. Ale dokąd pójdę? Dokąd? Osiemdziesiąt lat. Osiemdziesiąty drugi rok…