
Odkrycie dokonane przez Prousta sprowadza się, ściśle mówiąc, do tego, że wszechświat „naturalny” nie działa jak należy: że między pragnieniem a jego zaspokojeniem istnieje realność nieprzewidziana, migotliwa, odmienna, że czas nie jest dopełnieniem, ale destrukcją, że miłość jest mitem budowanym przez pragnienia, że ludzie widziani z zewnątrz, zgodnie z porządkiem czasu, to maski lub żyjący umarli, że w sensie subiektywnym trwanie - duree - nie jest strumieniem, ale nieciągłością, nierównym biciem serca.
Z tej perspektywy psychofizyczny paralelizm naturalizmu zostaje anulowany raz na zawsze (XII, 4).
Notatki, Nicola Chiaromonte
Fundacja Terytoria Książki, Gdańsk 2015
Mówiono, a zwłaszcza mówiła Matacka, że rondo jest
diabelskim młynem, gdzie wir piekielny wciąga nieboraków
lub wyrzuca na powierzchnię duchy potępione i nieludzkie,
nieczyste siły. Myliński mówił, że jest tam wejście do chocholego
kręgu sezonów czy do karuzeli czasu. Figelfogel pisał, że na jałowym
biegu toczy się tam słowiańskie koło myśli.
Ijasz, Tomasz Różycki
Wydawnictwo Literackie, Kraków 2021
Odwiedza nas 101 gości oraz 0 użytkowników.