• Strona startowa
  • Konteksty
  • Teatr
  • Kontynent Miłosz
  • Biografia symboliczna
  • Radio Nowy Świat
  • O mnie

Szymon Żuchowski "Preambulum ze słonkiem" czyta Łukasz Borkowski

Szczegóły
Utworzono: 25 czerwiec 2017

Najnowsze wpisy

  • Do Leukonoe
  • Dreptanie w cieniu
  • Rauha
  • A jeżeli znajdę tylko światło księżyca?
  • Klasztor w Valdemosie
  • Naśladowane, a doświadczone
  • Koncert f-moll
  • Niespodziewany koncert
  • Ośmioletni Chopin
  • Prospero fortepianu
  • Za mało
  • Nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki
  • Najdłużej...
  • Odbić jak najwięcej kosmosu
  • Do granic
  • Bastion gwiazd
  • Obserwuj płynącą wodę
  • Zemsta książek
  • Życie
  • Czterdziestoletni mężczyzna żyje z tym rozczarowaniem

Szczęście i rozpacz

Szczęście stało się dziś obowiązkiem. Ludzie smutni czy melancholijni postrzegani są jako nieudacznicy. Tymczasem w życiu jednostki i w życiu zbiorowości dzieją się rzeczy bolesne, przerażające, okropne. I może warto się z nimi zmierzyć inaczej niż przez optymistyczne machnięcie ręką? Mamy prawo do rozpaczy. Rozpacz bywa sensowna. Jest przyznaniem, że życie nie jest sprawiedliwe i czasem musimy przegrać. A wtedy potrzebujemy innych ludzi, którzy z nami tę rozpacz podzielą.

Agnieszka Graff

Syn

Dzisiaj w ogrodzie przyszedł Tadzio [Zieliński]. Nie widziałem go wiele miesięcy. Ale wygląda lepiej, ślady żółtaczki przeszły, nawet jakby odmłodniał. Urodził mu się przed sześciu tygodniami syn, Marcin. Zatem dobiegł do pewnej granicy. Już te wszystkie dawne rzeczy związane z pierwszą młodością minęły, już nie będzie się kochał w Kasi, nie będzie przychodził do mnie przez balkon, stał się dorosły, już! Jak prędko, teraz zacznie się dla jego syna Marcina, za czternaście lat będzie wódka i kobiety i znowu to samo w kółko. A potem się postarzeje, przyjdzie do kogoś (do kogo?) i powie: „Urodził mi się syn”. Ta niezmienność przerażająca i pocieszająca zarazem, to wszystko, co jest tak nieuniknione, pomimo kółek, guziczków, mechanizmów, które niby to zmieniają nasze życie. Przed chwilą Marocco w telewizji. Jacyż oni piękni i młodzi i też już koniec. Urodził im się syn…

26.01.1974
Jarosław Iwaszkiewicz, Dzienniki, T. III

Odwiedza nas 64 gości oraz 0 użytkowników.

Szukaj

Copyright © 2021 W stronę zmierzchu. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Początek strony