Meduza Rondanini - Gliptoteka monachijskaZa chwilę ten koszmar się skończy - wszystko wróci w miejsce, które można było ogarnąć rozumem. Nie wolno poddawać się, tracić odwagi. Jeszcze trochę cierpliwości, jeszcze kilka kroków, przejdzie przez to podwórko, ten korytarz, wyjdzie przez bramę i znajdzie się znów na ulicy, wśród ludzi, wróci do siebie, do życia bez tajemnic i cudów. Przecież nie może być inaczej. Świat zbudowany jest na racjonalnych zasadach, nie da się go podzielić na pozór i istotę. Nie ma w nim miejsca na absurdalne przypadki, na nieistniejące strefy, realną tuteczność i jakąś absurdalną tamteczność.

 

Ale jednocześnie wewnętrzny głos mówił mu: nie, to nie przypadek. To konieczność. Przez całe życie nie wiedziałeś, nie chciałeś wiedzieć, że pod naskórkiem rzeczywistości kryć się potrafi inna rzeczywistość, nie przeczuwałeś, że obok oswojonej życiowej przestrzeni mogą być inne, zazębiające się wedle nie znanych ci, stereometrycznych zasad, że pulsować tam mogą ciemne, mityczne siły, nieme, niepokojące, krzyżować się strumienie sił, wśród których będziesz kiedyś błądził, szukając rozpaczliwie, po omacku, wyjścia do swojego świata. W oszalałej gonitwie myśli, natłoku kłębiących się uczuć, po raz pierwszy pojawiło się - nieprzetłumaczalne na słowa - przeczucie fatum, bezcelowości dalszego szukania, błądzenia, świadomość konieczności zaprzestania wewnętrznego oporu, poddania się wyrokom Ananke. Gdzieś podjęta została decyzja, przez kogoś wydany wyrok. Gdzie? Przez kogo? Za co? Może za nadmiar oczywistości, za życie bez tajemnic i cudów, za ślepe zaufanie do prawd objawionych, naiwną wiarę, że „cokolwiek jest, jest, a cokolwiek nie jest, nie jest”.

Tezeusz K., Adam Wodnicki, Wydawnictwo Austeria, Kraków, 2019

***

Tuteczność i tamteczność - neologizmy Bronisława Trentowskiego. Tuteczność - świat doczesny, tamteczność - świat metafizyczny, sfera idei, zaświaty (Stanisław Brzozowski, Wstęp do filozofii, Kraków 1906)