Stworzonym na szyderstwo
U schyłku swoich dni widzi z całą jasnością, że jedynie za radą wielkiego strasznego ducha można by narzucić jako tako znośny porządek słabym buntownikom, „stworzonym na szyderstwo niedopracowanym próbkom istot”. Widząc to, nabiera więc przekonania, ze trzeba pójść za wskazaniem mądrego ducha, strasznego ducha śmierci i zniszczenia, a więc pogodzić się z kłamstwem i oszustwem i świadomie już prowadzić ludzi do śmierci i zniszczenia, a przy tym oszukiwać ich przez całą drogę, żeby nie spostrzegli się przypadkiem, dokąd są prowadzeni, żeby przynajmniej w drodze ci żałośni ślepcy uważali się za szczęśliwych. A jest to, zauważ, oszustwo w imię Tego, w którego ideał stary tak namiętnie wierzył przez całe życie! Czyż to nie nieszczęście? A gdyby bodaj jeden taki stanął na czele całego tego wojska, „żądnego władzy wyłącznie dla brudnych dóbr ziemskich”, to czyż takiego jednego nie wystarczy, żeby powstała tragedia?
Fiodor Dostojewski, Bracia Karamazow
Stary budzik
Najgorsze, że od czasu do czasu wszystko rozlatuje się jak stary budzik. Człowiek stoi nad kupą śrubek, z których każda niby jest osobnym i materialnym przedmiotem, ale nie wiadomo, do czego służy, bo wyskoczyła ze swojej funkcji, a sama jako taka nic poza fragmentem sztuki abstrakcyjnej nie oznacza. Męczący to stan. Inny, a podobny, a może ten sam, tylko inaczej przedstawiony, to ten, kiedy z wielką jasnością powstaje pewność, że nie ma żadnej zasługi ani żadnego osiągnięcia i że tak samo nagi i goły stoję jak po urodzeniu, że nic w ciągu tych trzydziestu paru lat się nie wydarzyło, że niczego nie było i najwyżej, w najlepszym wypadku, jest tylko ta skromna kupka, która jest aktualnie. Żadnych zapasów, żadnych szańców, schroniska żadnego człowiek nie jest w stanie sobie zbudować ani zabezpieczyć i na wielkim wichrze zawsze znienacka się znajdzie, chociażby wydawało mu się przedtem, że w pięknie malowanych komnatach przy kominku jasnym sobie przebywał.
Fragment z listu Sławomira Mrożka do Stanisława Lema
20.10.1964