Starość
Zbliżamy się do starości, a życie w swoim znaczeniu wydaje nam się równie dziewicze, nienaruszone, nieprzeniknione i nie do przeniknięcia, równie niepojęte jak wówczas, gdy byliśmy dziećmi, chłopcami, młodzieńcami, ludźmi w sile wieku i wciąż na nowo - choć już rozszerzył się niejako zasięg naszego wzroku i naszych poczynań - stawaliśmy wobec tych samych zagadek: miłości, nienawiści, krzywdy, piękna, zamroczenia zmysłami, wspaniałości natury, śmierci. A Kallikles mówi do Sokratesa: „Zaprzestań subtelnych rozważań, zajmij się tym, co jest miłe Muzom i da ci reputację człowieka mądrego”.
Taka zachęta także odzywała się w nas przez całą przebytą dotąd drogę (XLVII, 30).
Notatki, Nicola Chiaromonte
Fundacja Terytoria Książki, Gdańsk 2015
Szkoła Reżyserska Schillera
Szkoła Reżyserska Schillera, formalnie będąc czymś w rodzaju szkoły zawodowej, w istocie żadnego zawodu nie uczyła. Rozmaici humaniści, niektórzy wybitni, związani albo nie związani z teatrem, wykładali to, co im przychodziło do głowy. Ściśle zawodowe przedmioty stanowiły margines nauczania. Być może właśnie dlatego (zawodu można było wówczas nauczyć się w każdym teatrze) wielu z nas mogło później opanować dość różne techniki i przetrzymać napór kilku generacji coraz słabiej wykształconych reżyserów, którym chwilka, w jakiej im żyć wypadło, i tej chwilki filozofia estetyczna wydawały się alfą i omegą.
Z pamięci, Erwin Axer