"Dla dziecka wieś to jeden wielki plac zabaw, tyle że raczej niebezpieczny. Pewnego dnia Anna już zbierała się z pola, gdy spostrzegła coś dziwnego. Kury skupiły się konspiracyjnie z tyłu obory, jakby coś ze sobą żywo konsultowały. To było dziwne, bo na co dzień dziobały ziemię przy domu. Jeśli Anna wiedziała coś o kurach, to tyle, że nie zmieniają swoich przyzwyczajeń z byle powodu. Nie zdążyła się nad tym zastanowić, gdy poczuła dym. Przyspieszyła kroku, a kiedy wyszła zza rogu obory, ujrzała swoje dzieci biegające wokół płonącego wozu. Miały ochotę pobawić się w strażaków, podpaliły więc siano na wozie. Ten się zajął i teraz próbowały go ugasić, nosząc wodę w małych puszkach po konserwach. Adaś, który miał pilnować młodszego rodzeństwa, dyrygował grupą ratowniczą, krzycząc: „Wincyj wody! Wincyj wody!” – przynajmniej do momentu, gdy mu się wyrwało: „Kurwa, nie domy rady!”."
Tomasz Szymon Markiewka, Nic się nie działo. Historia życia mojej babki
Wydawnictwo Czarne, 2022
