jan potocki biografiaBajarze i kuglarze, komedianci, przebierańcy i czarownicy robili na Potockim szczególne wrażenie, ponieważ w jego wizji kultury imitacja i parodia są siłą witalną, która nie sprowadza z drogi ani nie deprawuje, lecz pozwala żyć tekstom, wypowiedziom, występom, przeznaczając im autonomiczne pole. Dowodem tego jest teatr. Niepokaźny ilościowo wkład Potockiego odznacza się wielką finezją. Uprawiane przez niego gatunki to parada, komedia i przysłowia: théâtre de société, dzieła bez autora, które zarazem przeglądają się w innych dziełach i dystansują się od nich, wypowiedzi pozornie ulotne, lecz wyartykułowane na mocy tradycji, która dzięki nim trwa i się wzbogaca.


W gruncie rzeczy u Potockiego wszystko jest teatrem. Nie dlatego, żeby w grę zawsze wchodziło udawanie, strategia i inscenizacja, ale dlatego, że zachowania tego człowieka, jak i stworzonych przez niego postaci fikcyjnych, zdają się wynikać z przyjętych ról, a czasem nawet z nakładanych masek. Życie jest w najlepszym wypadku serią wariacji gotowej i już odegranej partytury.


Toteż kiedy Potocki przemieszcza się w przestrzeni, nigdy nie pomija w myśli tych, którzy już wcześniej tamtędy przeszli, a ogólnie mówiąc, zawsze podróżuje równolegle w czasie. Jadąc wzdłuż tureckich wybrzeży, dostrzega teatr wojny trojańskiej; w Egipcie graweruje w kamieniu piramidy linijkę z poematu Delille’a: „Gmachy te niewzruszone sam czas zmordowały”; przedmioty, które gromadzi w swoich bagażach, zeszytach czy we własnym umyśle, chętnie nazywa „skamielinami”. Jego największą intelektualną obsesją, która nie opuści go do końca życia i nada zasadniczy rys jego pismom, jest historia. Nie jako suma wiedzy o wydarzeniach z przeszłości, ale jako sama problematyka czasu, który niczym znak wodny wpisuje się we wszystkie nasze doświadczenia i poddaje pod rozwagę fundamentalną kwestię relacji między synchronią a diachronią. Podobnie jak wielu jego współczesnych, Potocki nieustannie zadawał sobie pytanie o nasze początki; najpierw ograniczając się do historii Słowian, potem przyjmując perspektywę historii powszechnej, chciał jak najdalej przesunąć granice poznania przeszłości, żeby ustalić najbardziej odległe punkty i rozpoznać pierwsze udokumentowane świadectwo tego lub innego zjawiska, na przekór pierwotnym mitologiom. W swoim obsesyjnym pragnieniu objęcia jak największej porcji ludzkiej wiedzy, starał się przedstawić na kartach cyklograficznych i w spisach chronologii mnogość płodów, kultur i dokonań człowieka, ażeby uporządkować je w zgodnych i czytelnych ciągach. Jego prace historyczne, które popadły w niemal całkowite zapomnienie, są zarówno świadectwem nieznużonych rozważań o kolejności epok, jak i świadectwem zwodniczego charakteru nieumiarkowanej ambicji intelektualnej.


Jan Potocki. Biografia, François Rosset, Dominique Triaire