Umowa społeczna krajów Europy Zachodniej głosi, że każda władza jest nadzorowana i nie może samowolnie szykanować ludzi. Mieszkańcy nie obawiają się systemu lagrów i obozów internowania, dyktatura mogłaby zaistnieć jedynie na drodze bezprawia, jeśli w ogóle by mogła - i aż do swego kresu musiałaby się liczyć ze swoim statusem nielegalności, i zostałaby później pociągnięta do odpowiedzialności. Wszystko to jest rezultatem procesów historycznych i aktywności społecznej. Natomiast w Europie Środkowej i Wschodniej demokrację proklamowano ponad głowami mieszkańców i procesy polityczne ostatnich dziesięciu lat dowodzą, że w każdej chwili będzie ją można odwołać. W krajach Europy Środkowej i Wschodniej jeszcze się nie potwierdziło, jakoby demokracja miała rację bytu; w tych krajach nie wykształcił się jeszcze zauważalny instynkt obronny przeciw despotyzmowi. Przeciwnie, rozwinęły się raczej te instynkty, które służą despotycznym zagrywkom, powstawaniu i trwaniu autorytarnej władzy. Co do różnicy między nimi, ani się jej nikt nie obawia, ani nikt o niej nie wie, ani ludzie na Zachodzie, ani na Wschodzie, a najgorsze przy tym, że czasami się im roi, że mimo to mówią tym samym językiem.
Imre Kertész
