Share

viriditas2Kiedyś mogłem być we wszystkim, być wszystkim. Teraz, w nieudolności dojrzałych lat, chciałem zebrać wszystko wokół siebie, w ramach drobnej kompensacji tego, co straciłem.
Starzenie się empaty jest procesem dziwnym i bolesnym. Korytarze prowadzące do innych oraz do ich historii, niegdyś otwarte, teraz okazują się zamurowane. Przymusowe zasiedzenie w domu własnego ciała.
Wcześniej chwilami odczuwałem potrzebę zamknięcia się w ciemności, aby nic nie wzbudzało empatii, posiedzenia w takiej leczniczej ciemności niczego. Aby poskromić swoje własne rozproszenie, zatrzymać przypływy cudzych smutków i historii.


Wszystko, czego teraz pragnę, to przypomnieć sobie kilka dni tej fizycznej intensywności dzieciństwa, kiedy przeżywałem każdą historię jak swoją. Jak brzmiała tamta diagnoza - radykalny syndrom empatyczno-somatyczny... Już się nie zasiedlam, pozostały mi jedynie wspomnienia zasiedlania się, ale za to jakie wspomnienia. Przelatują niczym meteoryty w ciemności. Czasem (znów) jestem Minotaurem, czasem Łajką, opuszczam pewną kobietę w trakcie wojny, widzę swojego dziewięciomiesięcznego ojca i jestem szczęśliwy, porzucają mnie trzyletniego w młynie na początku wieku, zabijają mnie jak byka wiek później na korytarzu w T...
Kiedy poczułem, że ta umiejętność zaczyna zanikać, że się rozempatyzowuję, jakby zażartował mój lekarz, uciekłem się do tego marnego zamiennika - kolekcjonowania. Poczułem silną potrzebę zbierania, układania w pudłach i notatnikach, w spisach i wyliczeniach. Ocalania rzeczy za pomocą słów. Miejsce zwolnione przez jedną obsesję zawsze zajmuje inna. Kiedyś mogłem zamieszkiwać wszystkie ciała świata, teraz jestem szczęśliwy, jeśli uda mi się przejść z jednego pokoju do drugiego w domu własnego ciała. Najdłużej - czy już o tym mówiłem? - siedzę w dziecięcym.

Georgi Gospodinow, Fizyka smutku
Wydawnictwo Literackie, 2018

viriditas2