
Rozmowa schodzi przypadkiem na fatalny stan tak zwanych ubikacji w całej Polsce. Wróciłem właśnie z podróży Beniowskim ze Szczecina do Sopotu i także tam, na okręcie, stwierdziłem karygodne zaniedbania w tej dziedzinie. Wschód, smród i ubóstwo. Sytuacja wołająca o pomstę do... Sławoja.
Na Wystawie Ziem Odzyskanych napis na drzwiach ustępu: „Za użycie - opłata 10 zł. Pracownicy WZO za okazaniem legitymacji płacą 2 zł. Dla kontroli należy żądać pokwitowania opłaty”. Podsłyszałem czyjąś uwagę, już po opuszczeniu tego przybytku:
- Kwity to dają, psiakrew, ale papieru w środku za żadne skarby nie znajdziesz...
A na to wszystko filozoficzne spostrzeżenie kolegi pisarza, który objechał cały świat:
- Zauważyłem, że w ustrojach radykalnych klozety nie lubią funkcjonować...
Wracam z Polski 1948, Aleksander Janta - Połczyński
Znalezione w: „100/XX Antologia polskiego reportażu XX wieku” pod redakcją Mariusza Szczygła
Ksiądz dziekan Chmielowski zna świat tylko z książek. Za każdym razem, kiedy zasiada w swojej firlejowskiej bibliotece i sięga czy to po pokaźny foliant, czy drobny elzewir, zawsze jest tak, jakby wyruszał w podróż do nieznanego kraju. Ta metafora mu się podoba, uśmiecha się do siebie i już próbuje ją ułożyć w zgrabne zdanie... Łatwiej mu jest pisać o całym świecie niż o sobie samym. Ciągle czymś zaabsorbowany, sobą się nie zajmował, wydarzeń z życia nie spisywał i teraz zdaje mu się, że nie ma żadnej biografii. Gdyby go zapytała ta dama, która pisze tak ponure wiersze, kim on jest, jakże przeżył swoje lata, to co by odpowiedział? I gdyby chciał to spisać, nie byłoby tego wiele więcej niż kilka stron, więc nawet nie książeczka, nawet nie taki mały elzewir, zaledwie tylko broszura, świstek, żywocik nieświętego z obrazkiem. Ani peregrynant, ani lustrator obcych krain.
Księgi Jakubowe, Olga Tokarczuk
Odwiedza nas 22 gości oraz 0 użytkowników.