(…) po roku 1810 tekst został poprzedzony przedmową, z której czytelnik dowiaduje się, że jakiś rękopis wpadł w ręce francuskiego oficera podczas oblężenia Saragossy przez wojska napoleońskie (co wydarzyło się zimą na przełomie lat 1808 i 1809); powieść kończy scena, w której bohater, Alfons van Worden, umieszcza rękopis swojego dziennika „w żelaznej szkatułce, gdzie go kiedyś znajdą [jego] spadkobiercy”. Potocki w latach 1804-1805 mógł sądzić, że usprawiedliwi swój tytuł, wykonując na końcu powieści jakiś piruet, ale nie mógł oczywiście przewidzieć oblężenia Saragossy. Tytuł Rękopis znaleziony w Saragossie jest całkiem abstrakcyjny w chwili, kiedy Potocki go wymyśla i wybiera spośród innych projektów.
Odsyła wyłącznie do literatury i z ostentacyjną ironią nawiązuje do stereotypu, jakim jest fikcyjność odnalezionego rękopisu. Od samego początku jest jasne, że powieść będzie opowiadała tylko o jednym, lecz nieskończenie obszernym i różnorodnym obszarze: o literaturze. Nie tylko o tej, która jest powierzona materialnym przedmiotom pozornie pozbawionym duszy, jakimi są książki, ale także o literaturze jako o trybie przekazywania myśli i zasobów wiedzy, realizującej się w wymianie, która dokonuje się między ludźmi, autorami i czytelnikami, wymianie nie wolnej od ich przekonań i wątpliwości, od ich mniej lub bardziej rozwiniętej wiedzy, ich pragnień i przywidzeń, ich uczuć, kruchości i błądzenia. A gdyby ci ludzie mieli znaleźć godnego siebie rzecznika, Jan Potocki z pewnością byłby dobrym wyborem.
Przemierzywszy świat w charakterze empatycznego i uważnego obserwatora, Jan Potocki doświadczył zarówno zmysłami, jak i umysłem różnorodności zachowań, wierzeń i twórczych dokonań. Jako nienasycony czytelnik nabył też głęboką wiedzę o wielkich tradycjach religijnych i filozoficznych, o kierunkach myśli i poglądów, o mnogości odwzorowań przetworzonych w literackie fikcje, o tym wszystkim, co mogą zaoferować książki jako narzędzia, które pozwalają podjąć próbę ogarnięcia i zrozumienia niewiarygodnej różnorodności świata, a także podjąć próbę udzielenia odpowiedzi na ostateczne pytania o sens. Należał ponadto do tej generacji, która wykarmiła się obietnicami epoki Oświecenia i była teraz świadoma przede wszystkim tego, że nadejście hipotetycznie lepszych dla ludzkości czasów musi nastąpić po końcu świata, który jakkolwiek daleki od doskonałości, jest przynajmniej oswojony. Te schyłkowe czasy, naznaczone zarazem nieuchronnością nadciągającej nocy, naznaczone zwątpieniem i rozczarowaniem, pierwszymi ukąszeniami starości, szczególnie sprzyjały podsumowaniom, bilansowi. Rękopis znaleziony w Saragossie jest jednym z takich podsumowań; utwór ten pod wieloma względami można nawet uważać za ostatnią wielką powieść europejskiego Oświecenia, za summę dosyć pozbawioną złudzeń, lecz zamieszkaną w swoich najmniejszych zakątkach przez fantazję, energię twórczą, vis comica pisarza coraz bardziej neurastenicznego, który w tym powieściowym świecie dostrzega ostatnie schronienie dla radości i chęci życia. W efekcie powstaje niezrównana mieszanka erudycji, badań, bólu i śmiechu, która czyni z tego dzieła książkę kultową.
Znalezione w: Jan Potocki. Biografia, François Rosset, Dominique Triaire
