Share


Jeśli znienacka, o północy usłyszysz,
jak przeciąga niewidzialny pochód
z cudowną muzyką, z gwarem głosów -
wtedy losu, co w końcu zawiódł cię, trudów,
co poszły na marne, planów, które wszystkie
okazały się pomyłką, nie opłakuj bez sensu.
Jak ktoś od dawna gotów, ktoś odważny,
pożegnaj ją, tę odchodzącą Aleksandrię.
Przede wszystkim nie oszukuj się, nie mów,
że to był tylko sen albo że słuch cię zmylił.
Taką próżną nie poniżaj się nadzieją.
Jak ktoś od dawna gotów, ktoś odważny,
uznany za godnego, by żyć w takim mieście,
podejdź spokojnym krokiem do okna
i ze wzruszeniem, ale nie z błaganiem,
nie ze skargami tchórzów,
słuchaj tej wspaniałości ostatniej, tych dźwięków,
cudownych instrumentów mistycznego pochodu,
i pożegnaj ją, pożegnaj Aleksandrię, którą tracisz.

Konstandinos Kawafis

Latarnia morska na Faros


***
Latarnia morska na Faros – starożytna latarnia morska, która została zbudowana około 280-279 p.n.e. na podstawie planów architekta Sostratosa i na polecenie Ptolemeusza I, ukończona podczas rządów jego syna Ptolemeusza II. Możliwe, że pomysłodawcą budowy latarni był sam Aleksander Macedoński. Ze względu na wielkość i wspaniałość architektonicznego ukształtowania uważano ją za jeden ze starożytnych cudów świata.

Latarnia morska znajdowała się na przybrzeżnej wysepce Faros na Morzu Śródziemnym, która mając sztuczne połączenie ze stałym lądem poprzez groblę heptastadion, stanowiła część wejścia do portu w Aleksandrii w Egipcie. Ocenia się, że była to wieża o wysokości ok. 115~120 m. Miała dolną kondygnację o przekroju kwadratu, nad nią wznosiła się kolejna, ośmiokątna i trzecia o przekroju okrągłym. Latarnia zwieńczona była kopułą wspartą na ośmiu kolumnach. Na niej ustawiony był posąg Posejdona greckiego boga mórz i oceanów o wysokości około 7 m. W tamtych czasach była to najwyższa budowla na świecie o podstawie krótszej od jej wysokości. Latarnię dość dokładnie opisał arabski geograf i podróżnik z XI wieku – Abu Abd Allah Muhammad Idrisi. Jej uproszczony wizerunek zachował się też na monetach i malowidłach.

Nazwisko architekta jest znane dzięki zachowanej pod starożytnym tynkiem inskrypcji:
Sostratus, syn Deksyfanesa, poświęcił tę budowlę bogom ocalenia, w imieniu wszystkich tych, którzy żeglują po morzach.

Najprawdopodobniej inskrypcję pozostawił sam budowniczy w tajemnicy przed królem.

Po zmierzchu rozpalano na latarni ogień. Chrust był dostarczany na szczyt wieży na grzbietach osłów, a potem przez tragarzy. Odbijane metalowymi lustrami światło widoczne było z kilkudziesięciu kilometrów i znakomicie ułatwiało nawigację żeglarzom zdążającym do Aleksandrii (według Józefa Flawiusza, z odległości 300 stadiów – ok. 30 mil morskich).