Poczucie wartości
Pewnie umrę prędko, bo zbudziłem się dzisiaj w głębokim poczuciu wartości życia. Nie jest to radość życia, nie ma w tym nic wesołego. Ale takie poczucie węzłów, więzów i nici, które mnie wiążą ze wszystkim. Uczucie to "zaszło" jeszcze wczoraj, jak szabas. Chodząc z psami po Stawisku, uprzytomniłem sobie, że chodzę po tym miejscu już czterdzieści trzy lata i że to jest wielki dar losu być tutaj, w tych sosnach i w tym lesie od tylu lat. Dzisiaj doszedł jeszcze do tego ciepły piękny dzień wiosny. Fiołki zakwitały, byłem na Głównej, przypominałem wszystko po kolei „jak było”. Zapewne przyczyniło się do tego stanu przedwczorajsze oglądanie filmu Kochankowie z Marony, tej potwornej, wzruszającej niedyskrecji, a jednocześnie pomnika, trwałego pomnika wzniesionego Jurkowi.
07.04.1966
Jarosław Iwaszkiewicz, Dzienniki, T. III
Odczytywanie wszechświata
Człowiek nie uczestniczył w dziele stworzenia. Jego zadanie polega na odczytywaniu wszechświata, co daje mu prawo (a może jest to tylko uroszczenie) do nadawania imion - łańcuchom górskim, atomom, mgławicom, oceanom. One same obywają się i bez tego znakomicie. Tylko człowiek przykuty jest do imienia i nazwiska, kiedy to zostaje wpisany do księgi parafialnej, aby potem mógł otrzymywać złe lub dobre świadectwa, służyć w artylerii czy też w piechocie, założyć rodzinę, kupić dom, wstąpić do partii Czarnego Pająka lub Czerwonej Lilii, prowadzić nieubłaganą, podstępną walkę z urzędem podatkowym, a w końcu sporządzić testament i oddać parę niepotrzebnych mu już sylab cmentarnym kamieniarzom.
Mistrz z Delft, Zbigniew Herbert