I dobro, i zło są znakami ludzkiego tragizmu, ambiwalencji naszej natury. W równym stopniu dobro i zło są w nas w opozycji, co się wzajemnie uzupełniają. Zauważmy, że gdy stworzyliśmy system oceniający nasze postępowanie, to stworzyliśmy również system usprawiedliwiający. Dla mnie osobiście ciekawszy jest ten system usprawiedliwiający, bo narzuca pytanie, czy nie jest on w gruncie rzeczy przyznaniem się, że zło jest w każdym z nas. Jestem skłonny sądzić, że w planie czysto ludzkim człowiek jest odpowiedzialny za wszystko, co niesie historia. Nie wierzę na przykład w narodziny tyranów samych z siebie. Według mnie to ludzkość ich wyłania, żeby wzięli jej grzechy na siebie. Poprzez tyrana niejako zwalniamy się z odpowiedzialności. Tyran to nic innego, jak jedna ze struktur tkwiącego we wszystkich zła. Co jest takiego w człowieku, że musi prowadzić wojny, musi zabijać, musi wyłaniać tyranów, że mimo wzrostu świadomości tego wszystkiego nie stajemy się wcale lepsi? Przykładem choćby obecny świat.

Może to następuje wtedy, gdy zostaje przekroczony punkt krytyczny samousprawiedliwiania?

Być może. Prawdopodobnie nigdy nie uzyskamy na to odpowiedzi.

A jaka jest w tym wszystkim rola języka? To pytanie nieprzypadkowe, bowiem głosi Pan pogląd, że jesteśmy cali z języka.

Gdybym odważył się na jakąś próbę definicji człowieczeństwa, to bym powiedział, że o naszym człowieczeństwie decyduje język, to, że mówimy. Nawet kiedyś powiedziałem, że dzięki językowi staliśmy się ludźmi. To język stanowi w gruncie rzeczy konstytucję naszej duchowości, ponieważ w moim przekonaniu ustanawia on nas, ustanawia naszą wrażliwość, wyobraźnię, poczucie dobra i zła, naszą świadomość, myślenie.

Jak zatem wyjaśnić, czym jest język?

To nie tylko zdolność do porozumiewania się, jak powszechnie się sądzi. Język jest praenergią duchowości człowieka. Z niego jest wszystko. To język powołał nas z gatunku na człowieka. Poruszył nas, ukształtował, osadził w zbiorowości, tchnął w nas energię tworzenia, nadał nam niemal znamię boskości. Do praktycznego komunikowania się na gruncie potrzeb czysto biologicznych wystarczy przecież jakiś system niezbędnych znaków dźwiękowych, jaki obserwujemy na przykład u delfinów, małp człekokształtnych, słoni. Dzięki językowi wyszliśmy poza biologię i jesteśmy tym, czym jesteśmy. I nie ma znaczenia, czy ktoś mówi, czy ktoś jest niemową. Język jest w nas. Dzięki językowi tworzymy cywilizację, społeczeństwa, państwa, narody i wszelkie relacje człowiek – człowiek. W języku jest też odpowiedź na taką kategorię jak sumienie. Spróbujmy wyobrazić sobie sumienie bez języka. Spróbujmy zresztą cokolwiek wyobrazić sobie bez języka. W moim przekonaniu to w języku są nasze światy, zaświaty, wszechświaty, każdego z nas i wszystkich razem. Język jest prawdziwym cudem. Ciągle to powtarzam.

W środku jesteśmy baśnią, Wiesław Myśliwski
Wydawnictwo Znak, 2022