
„Istoty Prousta są zatem ofiarami owego wszechwładnego uwarunkowania i okoliczności, jakim jest Czas; tak jak niższe organizmy, świadome zaledwie dwóch wymiarów, postawione nagle wobec zagadki wysokości - są ofiarami i więźniami. Nie ma ucieczki od godzin i dni. Ani od «jutra» i «wczoraj». Nie ma ucieczki od «wczoraj», bo «wczoraj» nas odmieniło albo zostało przez nas zmienione. Kolor chwili nie ma tutaj znaczenia. Dokonała się zmiana. «Wczoraj» nie jest kamieniem milowym, który się minęło, ale kamykiem-dniem na wydeptywanej drodze lat; jest nieodwracalnie naszą cząstką - czymś, co w nas tkwi; co ciąży i przytłacza. Po «wczoraj» nie jesteśmy zaledwie bardziej znużeni; jesteśmy po prostu inni niż przed tym kataklizmem... Sztuka to apoteoza samotności”.
Postacie Prousta to ofiary Czasu, więźniowie Czasu, bo zdają się na Czas, na ciąg godzin i dni, i nie znają innej, bardziej substancjalnej rzeczywistości, a zdają się na Czas właśnie tak, jak „organizmy niższe”, pogrążone w Czasie i nieświadome jego ostatecznej natury, urzeczone samym upływaniem Czasu, które jest spontanicznością, zmiennością, niepewnością, dwuznacznością, nowością. Te postacie żyją nie tyle zanurzone w Czasie, który je wlecze i nad nimi góruje, ile we wrażliwości, w nurcie pragnień, w oczekiwaniu uciech, w lęku przed możliwymi rozczarowaniami, a wreszcie w braku czegoś innego niż Czas (XXIX, 4).
Notatki, Nicola Chiaromonte
Fundacja Terytoria Książki, Gdańsk 2015
