Świat Vermeera jest światem, który zniszczyliśmy, albo też rozpadł się wokół nas: ten świat zgodności natury, człowieka i jego zwyczajnych czynności. (A „natura” u Vermeera jest w swej istocie światłem. Wyraźnym oddzieleniem rzeczy od siebie, przestrzenią mierzoną odblaskiem światła na rzeczach).
Jest także świat Vermeera chwilą wzniosłego trwania świata z czystego światła.


Pracownia artysty to sztuka widziana realnie, taka, jaka jest w rzeczywistości, odbita realnie nie w lustrze, jak u Velazqueza, ale w oku artysty. A malarz, odwrócony plecami, jest tylko świadkiem i rzemieślnikiem - tu nie liczy się on, liczy się jego dzieło, które właśnie znajduje się przed nim i dzięki jego skupieniu i cierpliwości przybiera swój kształt.
Świat Vermeera jest także migotliwym światem istot ludzkich, uchwyconym w chwili swego doskonałego spokoju i prostoty - ale również prawdy i solenności. Dziewczyna z perłą i mleczarka nalewająca uważnie mleko są heroinami - jeśli nie boginiami - tego pogodnego świata, świata przestrzeni będącej samym światłem, który został ukazany za pośrednictwem wypełniających go przedmiotów; a te wypełniające go przedmioty utworzone są ze światła, światło na tomiast utworzone jest z materii, kształtów, dystansu i równowagi, tej niewidzialnej geometrii pogodnego spojrzenia.
Nieskończony spokój tkwi w prostej, cichej pracowitości ukazanej w krajobrazie Delft. Nie ma tu natury bez ludzi i ludzkiej aktywności. Ciężka czarna chmura to przegroda, zasłona, kurtyna, która, właśnie uniesiona, zawisa nad widokiem świata. Chłodna woda kanału, światło, przestrzeń i dystans - powtarzający się, kontemplowany, wciągający.
Czytająca list - myli się Malraux, mówiąc, że la lettre n’a pas d'importance... le monde est devenu peinture. Nie, tutaj są dwie postacie uchwycone spojrzeniem pełnym przenikliwej i czułej kontemplacji: non legere neque ridere neque detestari, sed mirari.
To właśnie ten świat zniszczyliśmy, świat Vermeera, świat spokoju i ufności, który się rozpadł, ponieważ Bogowie byli o ten świat zazdrośni i ponieważ wspierał się on na równowadze pozorów (XXXVI, 28).

Notatki, Nicola Chiaromonte
Fundacja Terytoria Książki, Gdańsk 2015