Jeżeli teatr jest republiką artystów, flagą teatru jest kurtyna - Teatr Stary w KrakowieByć może takimi uwagami narażę się na podejrzenie o instrumentalny stosunek do kultury - że niby życzę artystom możliwości wypowiedzi publicznej przede wszystkim dlatego, że zwiększa to nadzieję na ogólną poprawę sytuacji. Drobne więc uściślenie: każde sensowne poczynanie w sferze kultury - bez względu na miejsce realizacji - jest oczywiście dobre samo przez się i bez dodatkowych warunków już po prostu dlatego, że jest i że coś komuś daje. Lecz czy w ogóle można tę „wartość samą w sobie” oddzielać od „dobra powszechnego”? Czy nie zawiera się ono w niej integralnie od samego początku?

Czy sam fakt, że jakieś dzieło coś komuś dało - nawet jeśli na krótką chwilę i choćby tylko jednemu człowiekowi - nie zmienia już w jakiś sposób, cho ciąż może nieznacznie, również sytuacji ogólnej na lepsze? Czy on też nie jest nieodłącznym składnikiem tej sytuacji i czy z samej swojej natury nie wpływa na jej zmianę? I na odwrót: czy zmiana sytuacji, jaką jest dane osiągnięcie w sferze kultury, nie otwiera drzwi przed kolejnymi poczynaniami kulturalnymi? Czy kultura już sama przez się nie jest czymś dobrym dla ogółu? I czy wszelkie „poprawianie sytuacji” - w najogólniejszym i najgłębszym, powiedziałbym: egzystencjalnym słów tych znaczeniu - nie jest tym właśnie, co sprawia, że kultura w ogóle jest kulturą? Radość, że przeczytać jakiś dobry tekst lub obejrzeć dobry obraz, mogło nie pięciu ludzi, lecz pięć tysięcy, jest - sądzę - w pełni uprawnionym wyrazem zrozumienia sensu kultury - i to również wtedy, kiedy przybiera postać radości z tego, że „coś zaczęło się ruszać”. Bo też czy właśnie owo „ruszanie się” - znów w głębszym, egzystencjalnym sensie - nie jest najbardziej podstawową intencją przyświecającą wszystkiemu, co istotnie związane jest z kulturą? Przecież to właśnie cechuje każde dobre dzieło w sferze kultury: że sprawia, iż nasze ospałe dusze oraz leniwe serca „zaczynają się ruszać”! A czy podobna wyobrazić sobie budzącą się ludzką duszę w oderwaniu od tego, czym także zawsze jest, mianowicie od budzącego się społeczeństwa?

Václav Havel, Obywatel kultury
Wydawnictwo Agora; Warszawa, 2016

Jeżeli teatr jest republiką artystów, flagą teatru jest kurtyna - Teatr Stary w Krakowie

Jeżeli teatr jest republiką artystów, flagą teatru jest kurtyna - Teatr Stary w Krakowie