„Nie mam pokoju i nie prowadzę wojny, między lękiem a nadzieją płonę i jestem zimny jak lód, pod niebo wzlatuję i czołgam się po ziemi, cały świat chcę objąć, a wszystko mi z ramion umyka...”
Petrarka, Jan Parandowski
Wyd. Czytelnik; Warszawa, 1975


„Nie mam pokoju i nie prowadzę wojny, między lękiem a nadzieją płonę i jestem zimny jak lód, pod niebo wzlatuję i czołgam się po ziemi, cały świat chcę objąć, a wszystko mi z ramion umyka...”
Petrarka, Jan Parandowski
Wyd. Czytelnik; Warszawa, 1975

(…) I on, i byt pokoleń całych od prapradziadów, co wznieśli te zręby, aż do gospodarzy naszych, wszystko to stoi morzem i na morzu. Życie ludzkie zarzuciło tu kotwicę tak samo, jak ją nieco dalej zarzucają barki i łodzie, i tak jak one kołysze się z falą i na fali. Jego radości i nadzieje, jego klęski i żałoby kołyszą się z nim razem.
Coś z płynności żywiołu weszło tu w dusze ludzkie. Każdy przypływ wypełnia je otuchą i wzmaga; każdy odpływ zabiera coś z nich i unosi z sobą. Oczy tak samo osychają z łez jak nadbrzeżne piaski, a żagiel, wzdęty świeżym tchem morza, pędzi nie tylko barkę, ale i krew w żyłach. (…)
Na normandzkim brzegu, Maria Konopnicka
Znalezione w: „100/XX Antologia polskiego reportażu XX wieku” pod redakcją Mariusza Szczygła
Odwiedza nas 86 gości oraz 0 użytkowników.