Do dna!
[…] choćbym zwątpił w porządek rzeczy, a nawet przeciwnie, choćbym odkrył we wszystkim tylko nieuporządkowany, przeklęty, a może i piekielny chaos, choćby mnie zmogły wszystkie okropności ludzkiego rozczarowania – i tak będę chciał żyć, a skoro już podniosłem ten kielich do ust, to nie odsunę go, aż osuszę do dna!
Fiodor Dostojewski, Bracia Karamazow
Starość
Zbliżamy się do starości, a życie w swoim znaczeniu wydaje nam się równie dziewicze, nienaruszone, nieprzeniknione i nie do przeniknięcia, równie niepojęte jak wówczas, gdy byliśmy dziećmi, chłopcami, młodzieńcami, ludźmi w sile wieku i wciąż na nowo - choć już rozszerzył się niejako zasięg naszego wzroku i naszych poczynań - stawaliśmy wobec tych samych zagadek: miłości, nienawiści, krzywdy, piękna, zamroczenia zmysłami, wspaniałości natury, śmierci. A Kallikles mówi do Sokratesa: „Zaprzestań subtelnych rozważań, zajmij się tym, co jest miłe Muzom i da ci reputację człowieka mądrego”.
Taka zachęta także odzywała się w nas przez całą przebytą dotąd drogę (XLVII, 30).
Notatki, Nicola Chiaromonte
Fundacja Terytoria Książki, Gdańsk 2015