W jaskini u Platona
Gdyby ktoś miał rozum toby pamiętał, że dwojakie bywają zaburzenia w oczach. Jedne u tych, którzy się ze światła do ciemności przenoszą, drugie u tych, co z ciemności w światło. Więc gdyby wiedział, że to samo dzieje się i z duszą, to kiedykolwiekby widział, że się któraś miesza i nie może niczego dojrzeć, nie śmiałby się głupio, tylko by się zastanowił, czy ona wraca z życia w większej jasności i teraz ulega zaćmie, czy też z większej ciemnoty weszła w większą jasność i zbytni blask ją olśnieniem napełnia - wtedy by jej stan i jej życie uważał za szczęście, a litowałby się nad tamtą. A gdyby się śmiał i zniej, to mniej śmieszny byłby jego śmiech nad nią niż pod adresem tamtej, która z góry, ze światła przychodzi.
PLATON, "PAŃSTWO", Przekład Władysław Witwicki
Rzeka pokoleń
Gdzie są dzisiaj nasze sny o doskonałości? Marzymy oczywiście o mocarstwie naukowym i technologicznym w ramach liberalnego porządku i nasze marzenia mają do tej pory dobre podstawy, przynajmniej tak się zdaje. Doznajemy zawrotu głowy, kiedy spoglądamy na wyczyny techniczne nie tylko ostatnich stu, ale nawet ostatnich dwudziestu lat. Homo sapiens istniał, jak nam mówią antropologowie, od co najmniej stu tysięcy lat, ale oto dzisiaj dopiero umierają ostatni ludzie, którzy urodzili się jeszcze na ziemi, gdzie nie było samochodów. Ludzie mojej generacji pamiętają ludzi urodzonych około połowy XIX wieku, a ci z kolei pamiętali urodzonych pod koniec wieku XVIII. Dwa takie skoki albo przejście przez jedną znajomość i jesteśmy w świecie, gdzie ludzie przemieszczali się z taką samą prędkością jak ich przodkowie neolityczni.
Leszek Kołakowski Czy Pan Bóg jest szczęśliwy i inne pytania