Prometeusz - Johann Wolfgang Goethe

Zakryj twoje niebo, Zeusie zasłoną chmur
I ćwicz się niby mały chłopiec, ciskając do celu
W wysokie dęby i w szczyty gór;
Ale musisz zostawić mi ziemię moją
I moją chatę, którejś nie budował,
I moje ognisko, którego żaru zazdrościsz mi.

 

Nie znam nic biedniejszego pod słońcem jak wy, bogowie!
Żywicie nędznie cząstkami ofiar i dymem modlitw wasz majestat,
Cierpielibyście biedę, gdyby nie dzieci i nie żebracy -
Ci głupcy, pełni nadziei.

Gdy byłem jeszcze mały i pojęcia nie miałem o rzeczach,
Zwracałem zabłąkane oko ku słońcu, jak gdyby tam w górze
Istniało ucho czułe na moje skargi, istniało serce podobne mojemu,
Litujące się nad prześladowanymi.

Któż mi dopomógł przeciw bezczelności tytanów?
Kto mnie ocalił od śmierci lub od niewolnictwa?
Czyż tego wszystkiego nie dokonałaś sarno,
O święcie płonące serce? Płonące, dobre i młode,
Czyś, oszukane, dzięki czyniło temu, co śpi tam w górze?

Mamże czcić ciebie? I za co?
Czyż kiedy ulżyłeś cierpieniom choć jednego obciążonego?
Czyś ty kiedy otarł łzy chociaż jednemu znękanemu?
Czyż mnie na męża nie wykuły czas wszechpotężny
I los odwieczny, moi i twoi panowie?

Myślałeś może, że nienawidzę życia, że ucieknę na pustynię
Dlatego tylko, że nie wszystkie sny moje dojrzały kwiatami?

Siedzę tu oto i lepię ludzi podług mojego obrazu,
Ród, który będzie do mnie podobny
W cierpieniu i w płaczu, w używaniu i w radości,
I w tym, że tobą będzie gardził jak ja!


Kantata "Widma" Stanisława Moniuszki w reż. Paweł Passini oparta na drugiej części „Dziadów” Adama Mickiewicza. [TVP Kultura, 31.10.2017, godz. 20.35]
fot. Widma w reż. Pawła Passiniego.