
Społeczeństwo ludzkie, rzucone na pastwę prześladowania wzajemnego, nienawiści rasowej i kastowej, orężnego barbarzyństwa i brutalnego łupiestwa, ukrytego pod pięknie brzmiącymi hasłami, musi paść ofiarą dzikiej walki o byt?. To fragment egzemplarza starej książki, która prócz mądrej zawartości, opowiada burzliwą historię jej właściciela z okresu drugiej wojny światowej. Ten egzemplarz dochował się do naszych czasów. Oto opowieść o tożsamości zmurszałego starodruku.
Opowieść o Pożądaniu, które mieszka w ludzkich sercach, oraz Rozpaczy. Dwa młode arkana z Nieskończonych żądne tego, by ich brat - Sen z Nieskończonych, przelał rodzinną krew, czego mu uczynić nie wolno. W swoją intrygę wplatają losy zwykłych śmiertelników, a cała opowieść rozlewa się na trzy kolejne pokolenia.
George Byron
Giaur
(fragmenty)
Lecz wprzód zostaniesz na ziemi upiorem;
I trup twój, z grobu wyłażąc wieczorem,
Pójdzie nawiedzać krainę rodzinną,
Powinowatych spijać krew niewinną.
Tam, na rodzeństwo własne zajuszony,
Wyssiesz krew swojej siostry, córki, żony;
Ścierw twój zasilisz cudzym życia zdrojem,
Chciwie pić będziesz, brzydząc się napojem.
A twe ofiary rozstając się z światem
Poznają, że ich ojciec był ich katem;
Przeklną cię, twoje usłyszą przeklęstwa;
I na pniu wyschnie szczep twego rodzeństwa
Ostatnia twoja ofiara na świecie
Będzie twa córka, najmilsze twe dziecię,
Ona konając krzyknie na cię: ?Ojcze!? ?
I krzyk ten ściśnie usta dzieciobojcze,
Ale ssać muszą, dopóki się żarzy
Ogień w źrenicach, rumieniec na twarzy;
Aż ujrzysz w końcu, jak szklana powłoka
Zamrozi, zaćmi ostatni blask oka.
Natenczas ręką przeklętą z jej głowy
Oderwiesz włosów warkocz bursztynowy;
Z tego warkocza pukiel darowany
Może na sercu nosi jej kochany,
A ty dziś w piekle złożysz jego szczątki,
Jak samobójstwa twojego pamiątki.
Krwią twoją własną, najmilszą ociekły,
Gryząc twe usta i zgrzytając wściekły,
Wrócisz się znowu pomiędzy grobowce;
A tam upiory, twoi współwędrowce,
Gule, Afryty, spotkają cię w mroku.
I oni twego zlękną się widoku,
I do podziemnych skryją się otworów
Spotkawszy widmo, brzydsze od upiorów.
Przełożył Adam Mickiewicz
W bólu fizycznym zostaję porzucony przez ciało, którym jestem, przestaję nim być i staję się doświadczeniem tego ciała, tj. cierpieniem właśnie. Ból fizyczny nie redukuje mnie do mojej fizjologii, lecz przeciwnie - odsłania przede mną jej możliwą obcość, jej niezawisłość nieprzezwyciężoną. W poczuciu rozdwojenia, które w bólu fizycznym powstaje, fenomen obojętności świata jest najdotkliwszy, albowiem dotyczy tego fragmentu świata, z którym zwykłem doświadczać zażyłości najbardziej bezpośredniej. Wszystkie nasze zmagania z nędzą cielesności ludzkiej są próbami przywrócenia tożsamości totalnej każdego z nas z jego ciałem; wszystkie mają znieść zobojętnienie ciała wobec „mnie” - każdorazowo innego - oswoić je zrazu „ze mną” w przyjacielskim zaufaniu, a w końcu zapewnić poczucie koincydencji doskonałej. Wygasanie bólu jest doświadczeniem powrotu do ciała.
Hitlera rozbito w puch i proch, a na dobitek (w strachu aby nie zmartwychwstał) ucharakteryzowano go post mortem na szatańską mierność, wrzaskliwego sierżanta-megalomana z piekła rodem. Spaskudziliście mu legendę. Zrobiliście to ze strachu. Ale strach też bywa hołdem. Ja raczej głosowałbym za tym aby post mortem nie bać się Hitlera - on na strachu cudzym rósł, oby przeto i na waszym nie urósł.
Czytaj więcej: Fasada, za którą dokonuje się opętanie człowieka człowiekiem
Jako metoda filozoficzna dialektyka objaśnia bieg świata, gdyż bieg świata jest dialektyczny; lecz właśnie dlatego, że bieg świata jest taki, również dialektyka może świat kompletnie zataić, zagłuszyć i zakwestionować - wystarczy, by zanegowała siebie poprzez wewnętrzne przejście do metafizyczności.
Václav Havel, Obywatel kultury
Wydawnictwo Agora; Warszawa, 2016
Umarł Miłosz. Bezradność. Jak opisać coś tak ważnego, osobę, życie i dzieło, które pozwalało ustalać miary i hierarchie. Przywracało ład i nadawało sens. Ustanawiało kryteria piękna i mądrości.
Umarł Miłosz. Pierwszy tekst pisany w nowym mieszkaniu. I niedawne zmartwienie Czesława:
"Panie Jerzy, słyszę, że to ponoć trzecie piętro bez windy. Jak ja tam wejdę?" I ja, tak bardzo pragnący uwierzyć w te słowa: "Pomalutku, panie Czesławie, pomożemy. Tam są bardzo przyjazne schody. A w razie czego Marian Stala sam pana wniesie".
Odwiedza nas 72 gości oraz 0 użytkowników.