Powstaliśmy z chaosu i żyjemy w chaosie. Dlatego pewnie stale i zawsze nosimy w sobie tak dramatyczną tęsknotę do hierarchii i porządku. Marzymy, żeby ten świat, do którego zabłąkaliśmy się nie wiadomo skąd, żeby ten niewielki świat jawił się nam jako budowla logiczna, skonstruowana wedle miar wartości. Żeby dobro było u góry, pod samym niebem, a zło na dole, przy bramach piekła. Żeby rozum był wywyższony, a głupota ginęła we wzgardzie. Żeby piękno wypędziło z tej planety brzydotę.

 

Ale jest odwrotnie. Mądrych linczują, a głupcom nakładają na głowy korony. Dobrzy żebrzą pod kościołami, a źli latają własnymi odrzutowcami. Piękno chowa się po kątach, a brzydota pyszni się w każdym miejscu, gdzie tylko skierujemy wzrok Jeszcze większych rozczarowań doznajemy w tak zwanym fachu artystycznym. A jest to przecież obszar naszego życia, gdzie wszystko winno stać na wartościach. Gdzie sprawa wartości jest poddawana nieustannemu balotażowi, gdzie waga tych wartości jest w nieustannym ruchu i szale tej wagi dygocą przed naszymi oczami, chwieją się, miotają w dól i w górę, przekrzywiają, znikają i pojawiają się śród kurzu, pyłu, tumanów ogólnego zamieszania.

Grafomani kupują sobie romantyczne wyspy na południowych morzach, odkrywcy nowych szlaków wszechświata artystycznego umierają z głodu w zapomnieniu. Jakieś prymitywne czytadła trafiają pod strzechy i pod złocone dachy pałaców, a książki, w których jakiś biedak zapisał niejasne przeczucie porządku kosmosu, leżą w koszach na przecenie, jakieś filmidła pobudzające publikę do rechotu albo do erekcji przynoszą krocie, arcydzieła wizualne, w których błąka się duch boży, idą do kotła, żeby zrobić z nich później grzebienie.

No tak, ale gdyby była na tym marnym świecie sprawiedliwość. Myślę, że umarlibyśmy z nudów. Wieczny ład, nieśmiertelna hierarchia, nieskończona logika. Upiorne widmo przedobrzonego determinizmu. Nie, lepiej niech rządzi wszechmocny przypadek. Padam plackiem przed chaosem.

Tadeusz Konwicki, Zorze wieczorne

Moralność Pani Dulskiej
reż. Giovanny Castellanos
Teatr Kochanowskiego w Opolu
Premiera: 9 września 2017 – Mała Scena