Natomiast człowiek, który żyje dzisiaj nie tyle z myślą o innym świecie (to tylko frazes propagandy antyreligijnej), ile z myślą o czymś, co istnieje poza rzeczami tego świata, z myślą o czymś, co trwa lub może trwać, to znaczy człowiek, który nie godzi się na życie, w jakim myśli się jedynie o praktycznych korzyściach własnych bądź innych ludzi, tylko chce żyć dla sensu, który dostrzega lub którego się domyśla w rzeczach, w istotach, w przeciwieństwach losu, otóż ten człowiek - założywszy nawet, że żyjąc w ten sposób, żyje dla niczego lub raczej dla Nicości - nie popełnia zła i nie szkodzi innym, lecz aktywnie przysparza dobra. Żyjąc bowiem dla niczego, to znaczy żyjąc bezinteresownie, zajmując się jedynie trwaniem rzeczy, w istocie żyje dla dobra, dla tego, czego nie ma, ale co mogłoby być, i wyrzeka się starań o to, co użyteczne. Nie zabiegając o to, co użyteczne, i nie wierząc w absolutność czasu bieżącego, wskazuje możliwe - idealne - znaczenie tego życia, to znaczy możliwy ład, w którym to, co istnieje, może uzyskać swoje ostateczne dopełnienie. A wskazując znaczenie życia, sprawia, że to, co istnieje, zaczyna trwać.

Żyć z myślą o tym, co tkwi poza światem (doczesnym), to tyle, co żyć nie tak, jak życie samo się toczy, czy zgodnie z własnym kaprysem, ale żyć zgodnie z jakąś normą Dobra. Co znaczy: nie żyć dla Nicości, jaką jest bezładne przepływanie dni.

Notatki, Nicola Chiaromonte
Fundacja Terytoria Książki, Gdańsk 2015