• Strona startowa
  • Konteksty
  • Teatr
  • Kontynent Miłosz
  • Biografia symboliczna
  • Radio Nowy Świat
  • O mnie

Czesław Miłosz czyta wiersz "Król Popiel"

 
  • Heraklit z Efezu: Jest rozkoszą dla duszy stać się mokrą
  • Czesław Miłosz czyta wiersz "Mittelbergheim"
  • To umysł otwiera nas na dobro i piękno
  • „Pomógł mi emigrować/ w sposób dosyć drański,/ Wojewoda tamtejszy, nazwiskiem Bociański”
  • Głód nieznany tym ludziom...

Najnowsze wpisy

  • Do Leukonoe
  • Dreptanie w cieniu
  • Rauha
  • A jeżeli znajdę tylko światło księżyca?
  • Klasztor w Valdemosie
  • Naśladowane, a doświadczone
  • Koncert f-moll
  • Niespodziewany koncert
  • Ośmioletni Chopin
  • Prospero fortepianu
  • Za mało
  • Nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki
  • Najdłużej...
  • Odbić jak najwięcej kosmosu
  • Do granic
  • Bastion gwiazd
  • Obserwuj płynącą wodę
  • Zemsta książek
  • Życie
  • Czterdziestoletni mężczyzna żyje z tym rozczarowaniem

Muzyki żałobne Juana Gelmana


Po urodzeniu ważyłem 5,5 kilo / spędziłaś 36 godzin na twardym łóżku szpitalnym, zanim wydarłaś mnie na świat / trzymałaś mnie cały ten czas, jaki twoje ciało mogło mnie pomieścić / dobrze ci było ze mną w środku? / nie byłem ci źródłem szałów, palpitacji, ciosów, lęków, nienawiści, służebności? / dobrze nam było, tak złączonym, ja w tobie pływając na ślepo? / co wówczas mi mówiłaś z cichą mocą, która już potem nigdy nie zniknęła? / musiałem być bardzo szczęśliwy wewnątrz ciebie / pewnie chciałem nigdy stamtąd nie wychodzić / wyrzuciłaś mnie a to co wyrzucone wyrzuciło ciebie /

To są upiory, które prześladują mnie właśnie dziś / w moim wieku / jak kiedy pływałem w twych wodach? / stąd się bierze ta moja ślepota, powolność, z jaką się dowiaduję, jakbym nie chciał, jakby najważniejsza wciąż była ciemność, którą na mnie spuściło twoje łono czy dom? / mrok o ogromnej miękkości? gdzie daleki blask nie karze światem kamieniem ani bólem? to życie z zamkniętymi oczami? dlaczego piszę wiersze? żeby powrócić do łona, w którym rodzą się wszystkie słowa? / po wątłej nici? / poezja jest imitacją ciebie?

Juan Gelman z tomu Carta a mi madre (1984-87)
Muzyki żałobne Juana Gelmana, Zeszyty Literackie Nr 123

*** [Dopiero przed zimą widać...]

Dopiero przed zimą widać,
gdzie który ptak miał gniazdo.

Jacek Podsiadło

Odwiedza nas 73 gości oraz 0 użytkowników.

Szukaj

Copyright © 2021 W stronę zmierzchu. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Początek strony