Ludzie krążą w obrębie własnego losu, niezależnie od świata, niemal nieniepokojeni przezeń.
Dziennik 1943-1948, Sándor Márai

Ludzie krążą w obrębie własnego losu, niezależnie od świata, niemal nieniepokojeni przezeń.
Dziennik 1943-1948, Sándor Márai
Życie przepływa przez nas jak wiatr w sieci.
Marokańskie przysłowie
A największą karą: dostać się pod rządy człowieka gorszego, jeśliby ktoś nie chciał rządzić sam. Mam wrażenie, że z obawy przed tą karą rządzą ludzie przyzwoici, kiedykolwiek rządzą. Wtedy idą do rządów nie jak do jakiegoś dobra i nie dlatego, żeby tam mieli opływać, tylko jak do czegoś, co robić muszą, bo nie mają komu lepszemu lub równemu zdać tego ciężaru. I bodajże, gdyby istniało państwo ludzi dobrych, to by w nim walczono o to, żeby móc nie rządzić – tak jak teraz się walczy o rządy. Tam by się pokazało, że istotnie, kto rządzi prawdziwie, ten nie ma tego w naturze, żeby własnego interesu patrzał, tylko pilnuje interesów poddanego. Dlatego każdy człowiek myślący woli raczej, żeby ktoś inny dbał o jego pożytek, niż żeby sam miał kłopot dbając o drugiego.
Platon, Państwo
Odwiedza nas 34 gości oraz 0 użytkowników.