Share

Zeszyty Literackie Nr 133Męka wiecznego poszukiwania zaostrza się we mnie aż do fizycznego bólu. To już nawet nie poszukiwanie, tylko zduszony krzyk i rozpaczliwa szamotanina, szukanie po omacku przejścia przez niekończący się przedpokój pełen kanciastych mebli, gdzie jest ciemno, a ja muszę być cicho, żeby nie zbudzić baronowej.

Ani w życiu, ani w myśleniu, ani w przeszłości, ani w spodziewanej przyszłości nie znajduję nic, ale to zupełnie nic pozytywnego, czego mógłbym się uchwycić, co byłoby stałe i miało smak jutra.

Żalę się nie na kwestie transcendentne czy etyczne, bo szczęśliwi, mężni i wytrwali poszukiwacze Boga i Praw są zwycięscy nawet wówczas, gdy nie znajdują, wszak ich czoła otacza hiperboliczna gloria wiecznego nieznalezienia; gdybym więc poszukiwał tylko Boga i Praw, stałbym już mocno na nogach i wznosił ku niebu tęskne oczy, obawiając się, czy tymczasem nie upadnę na nos, a gdybym nie znalazł, miałbym w zanadrzu cyniczny uśmiech - ale ja szukam w ogóle wszystkiego.

Wszystkiego, wszystkiego, wszystkiego: zaufania, wiary w siebie samego, siły lub bezpieczeństwa dla mojej bezsilnej natury; szukam programu, metody, stylu, tematów i tendencji we własnej sztuce; światopoglądu właściwego mojej pozycji społecznej; możliwości utrzymania się; celu, drogi, tematów do studiów; domu, przyjaciół, miłości, ludzi i nade wszystko wolności.

Antal Szerb
21 VII 1920, Graz
Zeszyty Literackie Nr 133