Pomyślałem, że koniecznie trzeba pojechać do Włoch, póki jeszcze są na swoim miejscu i póki mogę się tam udać. Kto wie, jak długo będzie to możliwe, jak długo będę mógł, będziemy mogli w ogóle podróżować, bo przecież kierunek postępu wskazuje, że człowiek właściwie nie powinien opuszczać kraju, którego jest obywatelem; Niemcy dość długo musieli płacić tysiąc marek kary, gdy chcieli wyjechać do Austrii, i w ogóle trudno im się dokądkolwiek ruszyć. Podróż zagraniczna nie jest potrzebą prymarną i państwo totalne prędzej czy później ustanowi zasadę, zgodnie z którą prawdziwy patriota nie opuszcza terytorium swojej ojczyzny, prawdziwy patriota siedzi w domu.
Dlatego każda moja podróż do Włoch jest jakby ostatnią i nawet kiedy jestem w jakimś mieście po raz pierwszy, wydaje mi się, że już je kiedyś widziałem, a jednocześnie żegnam się z nim na zawsze. Dostojewski pisze, że człowiek powinien żyć tak, jakby każda chwila w jego życiu była niczym ostatnia chwila skazańca, by zdołał sobie uświadomić niewyrażalną pełnię życia – moje wrażenia z Włoch są właśnie takimi ostatnimi chwilami.
Trzecia wieża, Antal Szerb
Zeszyty Literackie Nr 133
