
Kiedy widzę, że jestem w towarzystwie złożonym z kilku osób, co najmniej z dwóch, czyli mnie i jeszcze kogoś, mam zawsze wrażenie, że jest to teatr. W rzeczywistości codzienne, ciągłe sytuacje nie są ani życiem, ani teatrem, z wyjątkiem tych najprostszych, najbardziej skonwencjonalizowanych. Prawda wymyka się stale z każdej strony. W rezultacie wszystko jest zawieszone między „teatrem” a „życiem”. oczywiście jest w tym nieodwracalna jednokierunkowość. „Życie” dąży w kierunku „teatru”, nigdy odwrotnie.
11.04.1966
Dziennik tom 1 (1962-1969), Sławomir Mrożek
E.H.: Jak pani traktuje ten akt?
E.D.: Nagość jest po prostu kostiumem. W scenie z Opowieści afrykańskich... jesteśmy z Wojtkiem Kalarusem w sytuacji tuż po seksie. Uradziliśmy, że bardziej przekonująco zabrzmią słowa o miłości do drugiego człowieka, jeśli ja będę naga. Koleżanki pytały, po co w takim razie mam na głowie długą blond perukę. W końcu taka niewyszukana, nic specjalnego. Przecież mogę grać w swoich włosach - tak jak na próbach. Wtedy wtrącił się Warlikowski, mówiąc: „Przecież to jest kostium”.
Nie z wyboru. Kolejne recenzje krzyczą o „epatowaniu", kolejni radni „wstrzymują finansowanie”, kolejne dyskusje toczą się na ten sam temat zwisających penisów, sterczących piersi, wystawianych w buntowniczym geście pośladków. Może potrzebujemy kolejnej rewolucji? Co prawda „naga reforma” dokonała się w polskim teatrze już dawno, ale nie ma spisanych postulatów. Gdyby jakiś nagi Lech Wałęsa chciał je spisać, mogłyby one brzmieć tak:
Adam Sz.: (…) Zbliżył się tym do Chrystusa. Chrystus na krzyżu wisiał nagi, w rzeczywistości nie miał na sobie nawet przepaski, to my go ubraliśmy. Czemu mu ją założono? Bo było czegoś za dużo. Bo był nagi zarówno cieleśnie jak i emocjonalnie – w prawdzie swoich działań. I w tym jest jego największe świadectwo. Z tego punktu widzenia można powiedzieć, że w każdym momencie swojego życia nie miał na sobie żadnych ubrań. Był nieprzerwanie prowokacyjny: burzył ustrój, przyzwyczajenia, zachowania. To chyba najbardziej nagi człowiek w historii. Nie patrzył na to, czy jest śmieszny. Robił to, co uważał za słuszne.
Alicja Sz.: Podczas gdy dziedzictwo religijne każe nam go ubierać w normy.
Adam Sz.: Ponieważ jego nagość jest bezbronna, najłatwiej ją można zniszczyć i oskarżyć. Bardzo chciałbym zagrać Chrystusa. Móc spróbować rozebrać jego całe myślenie o człowieku, koncentrując się na ludzkiej stronie jego natury. Dotknąć również tego wszystkiego, o co byśmy go nawet nie podejrzewali. Po prostu pokazać człowieka z krwi i kości, który też ma swoje problemy, pytania, wątpliwości, by jeszcze bardziej stawać się człowiekiem.
Fragment rozmowy Alicji Szumańskiej z Adamem Szczyszczajem z najnowszego numeru Notatnika Teatralnego.
NOTATNIK TEATRALNY
NR 74/2013-2014

Po trzech realizacjach sztuk Raya Cooney’a dyrektor teatru sięgnął po Opowieści z Narnii: Lew, czarownica i stara szafa S. C. Lewisa. Babilońskich rozmiarów scenografia, w której na pierwszy plan wysuwa się klimatyczna biblioteka zapełniona książkami po sam sufit. To zrobiło niesamowite wrażenie. Po wejściu do tytułowej szafy jest jeszcze lepiej: scena jak z plasteliny wprawiona w ruch obrotowy, wybebeszone wszystkie zapadnie. Całość przestrzeni scenicznej zalana mgłą, bizantyjska gra świateł i projekcji multimedialnych, napuszona muzyka, kostiumy rodem z paryskiej rewii mody. Dostać w twarz porcją mega komercji i patosu w teatrze dramatycznym? Bezcenne...
Podróżnik dopełnia jeszcze, w stylu sobie właściwym, turystycznego rytuału, do którego zachęcają go przewodnicy, wręczając mu dłuto i młotek. Zamiast wyryć w kamieniu swoje imię, graweruje wers księdza Delille’a (Les Jardins ukazały się drukiem dwa lata później), który zostawia jako ślad swojego przejścia: „Gmachy ich niewzruszone sam czas zmordowały”.
Wykwintny to sposób na okazanie wdzięczności budowlom, którymi wykarmiła się jego własna myśl o upływie czasu; Potocki jeszcze nie wie, że już wkrótce oficerowie Napoleona, stojąc u stóp piramidy Cheopsa, będą się spierać o autorstwo tego poetyckiego graffito...
Znalezione w: Jan Potocki. Biografia, François Rosset, Dominique Triaire
Odwiedza nas 16 gości oraz 0 użytkowników.