
W tym czasie całkowitego odwrócenia wszelkich pojęć słuszności, morale i etyki trudno jest znaleźć oparcie tym, którzy nie zdążyli jeszcze ustabilizować swojego stosunku do istnienia – młodym ludziom. Pod presją przymusowego milczenia, samotny w niepokoju o swoje najbliższe otoczenie, każdy pragnie już tylko ukryć się w swojej skorupie. Wielkie wydarzenia wokół nas, zamiast poszerzyć horyzont, ścisnęły go do jałowej zapiekłości, ludzie uczepili się kurczowo frazeologii nacjonalizmu idącego w złą stronę, uczepili się haseł, granice stają się coraz mniej elastyczne, brakuje logiki. W chaosie monologów jakikolwiek kontakt w narodzie, już wcześniej cichym i upartym, staje się niemożliwy. Ludzie albo krzyczą i kłócą się, albo nie odzywają się wcale. – Wybrałam milczenie.
TOVE JANSON

Oczywiście, możemy, a nawet musimy odmówić światu doczesnemu wszelkiej wartości realnej, redukując go do nicości w obliczu bytu nieskończonego. Przez to samo wszakże, ani nie wyskoczymy ze skończonego swojego ciała, ani rozumu swego nie uzdolnimy do tego, by z nieskończonością się oswoił, ani wreszcie nie zabijemy namiętności, które, choć poskromione, podsycają w nas nieustannie tęsknotę za urokami doczesności. (…) I nie jest to – niepodobna przesadzić w podkreślaniu tej okoliczności – opozycja dobra i zła, ale współistnienie dwóch światów, które właśnie współistnieć nie mogą, skończonego i nieskończonego, obcych sobie bez reszty, a jednak w zagadkowy sposób pochłaniających jedną i tę samą ludzką istotę.
Leszek Kołakowski, Banał Pascala
Prawdziwym zadaniem jest nie prze-żyć czas, lecz w-żyć czas w siebie.
Dziennik 1943-1948, Sándor Márai
Odwiedza nas 79 gości oraz 0 użytkowników.